...

Szanowny Użytkowniku

25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Poniżej znajdują się informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych w Portalu MistrzBranzy.pl

  1. Administratorem Danych jest „Grupa 69” s.c. z siedzibą w Katowicach, ul. Klimczoka 9, 40-857 Katowice
  2. W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Administratorem pod adresem e-mail: dane@mistrzbranzy.pl
  3. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
  4. Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
  5. Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
  6. Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
  7. Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
  8. Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
  9. Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
  10. Administrator informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.

Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności.

dodano , Redakcja AU

Impresjoniści podniebienia

Z niezgody na bylejakość urodziły się wyjątkowe delikatesy, których właściciele mają jedną wspólną misję - zadbać o podniebienia konsumentów na najwyższym poziomie.

Jeśli nie masz tego, co byś chciał, to sobie to stwórz – z takiego założenia wyszło francusko-polskie małżeństwo Kalina i Antoine Barratte zakładając sklep internetowy „Smaki Wysokie”. Sklep nie byle jaki, bo sprzedający – zgodnie z nazwą -  wysokiej jakości produkty delikatesowe, głównie rzemieślnicze. Takie, jakie sami chcieliby kupić i które uznają za smaczne, czasem wykwintne i z dobrym składem. - Założyliśmy delikatesy autorskie z niezgody na bylejakość, na słabą jakość produktów, na smaki bez smaków,z niezgody na produkty ładne, które nie są jednak dobre - mówiła w rozmowie z „Mistrzem Branży” Kalina Barratte.


zdj. Kalina i Antoine Barratte


Smakowanie sztuki i sztuka smakowania

Wędrując po ich instagramie, dziś nieodzownym elemencie każdej działalności, zwłaszcza tej związanej ze sprzedażą i kulinariami, wiedziałam, że mam do czynienia z czymś więcej niż tylko z zamiłowaniem do jedzenia. Pod jednym z postów napisali, że „smakowanie sztuki i sztuka smakowania mogą być  źródłem tych samych emocji i jednakowych doznań”. Dlatego sztuka jest mocno obecna na profilu w social media i na stronie delikatesów. Kalina Barratte opowiadała mi jak próbowali pewnego razu z mężem wino i było to dla nich doznanie porównywalne z oglądaniem wyjątkowego dzieła jakiegoś mistrza:

Spróbowaliśmy kiedyś bardzo starego Bordeaux. Miało blisko siedemdziesiąt lat, pochodziło z rodzinnej piwniczki męża i miało uświetnić ważny dla nas moment. Obawa, że taki rarytas mógł się źle zestarzeć szybko ustąpiła miejsca zaskakującym doznaniom, które raczej w naszym życiu nigdy już się nie powtórzą.Ta niebywała ewolucja i przenikanie się smaków, harmonia między nimi, bukiet i tekstura wina… Po tym, jak dosłownie popłakaliśmy się oboje, chyba to się nazywa „z rozkoszy” i na pewno ze świadomości, że to chwila wyjątkowa, której nie da się zatrzymać, bardzo żałowaliśmy, że nie ma przy nas nikogo, kto mógłby to przeżyć razem z nami. Wtedy zaczęliśmy rozmawiać o delikatesach, do otwarcia których było jeszcze daleko.


zdj. Kalina i Antoine Barratte


To był ten pierwszy impuls do tego, by w obojgu zakiełkowała myśl o stworzeniu sklepu z wysokiej jakości asortymentem. Właśnie po to, żeby dzielić się z innymi wyjątkowymi smakami wybranych przez nich produktów i nauczyć ludzi jak delektować się tymi małymi rarytasami. W sklepie internetowym „Smaków Wysokich” od razu wypatrzyłam delikatne, kruche ciasteczka o uroczej nazwie „crêpe dentelle” co w wolnym tłumaczeniu może znaczyć koronkowy (w sensie niezwykle delikatny) naleśnik. A dlaczego naleśnik, tego już można się dowiedzieć  w starannie przygotowanej notce. Tam także doczytałam, że są to ciasteczka maślane z dodatkiem karmelu produkowane od czasów przedwojennych przez firmę „Gavottes” z Bretanii. Takiego herbatnika z przyjemnością odwijałabym ze złotego papierka. Tak! Herbatniki są pakowane po trzy w dodatkowy papierek, co czyni je jeszcze bardziej eleganckimi.

 

Styl Madame Acabo

Oboje z mężem nie lubią, kiedy zła jakość jest niedostrzegana. Gdy sprzedaje się ją jako „premium”, lub, co gorsze, ma „portretować” dany kraj.

„Bardzo nas boli, że produkty francuskie, włoskie, czy jakiekolwiek inne, sprzedawane za granicą, rzadko reprezentują smaki prawdziwe (chyba że pochodzą od poważnych sprzedawców). Chwytliwa nazwa, ładne opakowanie, a w środku jakaś przemysłowa namiastka. O „dniach kuchni francuskiej” organizowanych w sieciówkach lub francuskich winach za rozsądną cenę lepiej nie wspominać – zaznacza Kalina Barratte. Jej mąż Antoine mówi jednak o tym głośno.

Kiedy podsłuchał raz w jednym z supermarketów rozmowę rozczarowanych francuskimi winami klientów, że mogą wziąć każde, byle nie francuskie, nie wytrzymał i napisał do osoby odpowiedzialnej tam za wybór win, że niszczy kulinarny wizerunek Francji i jej dobre imię. „Rozumiem tych klientów, w kwestii win mam też własne, bogate, „polskie” doświadczenie – dodaje. Antoine Barratte, podobnie jak sławna, paryska sprzedawczyni czekolady Denise Acabo nie przebiera w słowach. I ona i on spokojnie nazwą coś gównianym jeśli naprawdę takie jest. „Nawet francuskie foie gras, kiedy jest źle zrobione. Takie, przegrywa dla mnie w przedbiegach z dobrym jabłkiem grójeckim” – przekonuje Antoine.


zdj. calissons z "Manon Chocolat"


Ekskluzywne delikatesy dla poszukujących

Sklep internetowy małżeństwa Barratte oferuje póki co kilkadziesiąt produktów, które zasłużyły – zdaniem założycieli – na miano wykwintnych. Jest tam między innymi krem z czekolady Valrhona i z orzechów laskowych z Włoch, najczęściej nagradzana we Francji oliwa z oliwek „Château Virant”, praliné z migdałów z Prowansji i japońskiej herbaty Matcha, prawdziwe „calissons”, czyli specjalny rodzaj słodyczy, z którego słynie francuska Prowansja. Mogłabym wymieniać jeszcze inne produkty, ale właściciele delikatesów „Smaki Wysokie” zadbali o to, by potencjalny klient był dobrze i szczegółowo poinformowany o produkcie. Wszystkie informacje, i te podstawowe, i te historyczno-anegdotyczne włącznie z podaniem składników są na stronie internetowej. Czytelnik/konsument może czuć się w tym względzie zaopiekowany i niemalże prowadzony za rękę w tym świecie dość wyrafinowanych smaków. Sklep jest nazwany „Delikatesami autorskimi”, bo prezentowane smaki to wybór właścicieli i ich preferencji. Nie każdemu mogą one przypaść do gustu, ale zawsze można spróbować i przekonać się samemu.

Rzecznicy rzeczy dobrych

Jak spojrzałam na instagramie na zdjęcie  rekomendowanego przez „Smaki Wysokie” (Instagram) croissanta i jego opis pomyślałam, że znają się na rzeczy, a croissant aż uśmiechał się do mnie, żeby go zjeść. Kalina i Antoine Barratte czy będąc w Polsce czy w Paryżu szukają rzeczy po prostu dobrze zrobionych. Ba! Szukają kulinarnych dzieł sztuki. I tak od bagietki wymagają, by była chrupiąca, miękka i lekka w środku. Tak samo croissant, oprócz bycia chrupkim, ma pachnieć masłem i być subtelny. Wszystko, co jemy, powinno po prostu sprawiać nam przyjemność – mówią. Nie tak łatwo uwieść ich podniebienia. Kalina Barratte opowiadała, że kiedyś podczas trzydniowych prestiżowych targów w Paryżu znaleźli tylko jeden produkt, który – według nich – zasługiwał na uznanie. Są w stanie wycofać ze sprzedaży rzeczy, którym na przykład producenci zmienili recepturę i opis na stronie ich delikatesów nie jest już zgodny z tym, co otrzymują klienci i co sami próbowali. Zachwyca ich to, co dobre. A ich internetowy sklep ma być wyrazem uznania dla pasji, pracy i talentu twórców, którzy zapewnią nam wyjątkowe doznania smakowe.

 


zdj. Kalina i Antoine Barratte


Impresjoniści podniebienia

Jak wspomniałam istotnym elementem delikatesów „Smaki Wysokie” jest sztuka. Właściciele nie chcą, by instagram czy strona internetowa sklepu były tylko witrynami sprzedażowymi. Dlatego na przykład na social media delikatesów zobaczymy zdjęcia związane z architekturą, z rzeźbą, przeczytamy cytaty, które zapadną nam w pamięć. Kalina Barrratte podkreśla, że dobrzy kucharze, cukiernicy czy piekarze są artystami kreującymi nasze doznania. - Smakowe, są ulotne, ale bardzo silne - mówi. O wspomnianych rzemieślnikach lubi myśleć jako o „impresjonistach podniebienia”, bo dzięki nim można cieszyć się dobrymi, wykwintnymi smakami, które będziemy pamiętać długo.

 


zdj. Château Virant


Nie pozostaje nam nic innego jak spróbować produktów oferowanych przez „Smaki Wysokie”, śledzić ich inspirujące i ciekawe social media. Sami wymyślili logo firmy, nazwę „Smaki Wysokie”, hasło reklamowe „FoodStyleEmotions” i sami postawili stronę internetową. - Jest to przedsięwzięcie w pełni rzemieślnicze – śmieje się Kalina Barratte.

Smaki Wysokie >>> KLIK!

Autor: Katarzyna Szarek 

Bieżące wydanie czasopisma

Czekolada, bajgle i cruffiny - w najnowszym wydaniu wgryzamy się w tematy, które mocno kojarzą się w jesienią i powrotem do szkoły. Oprócz tego częstujemy też nowinkami, takimi jak mąka z owadów. Szukamy makaronikowych inspiracji.

  • Wykup prenumeratę

  • Zobacz więcej
    Bieżący numer

    Polecamy przeczytać








    Przejrzyj numer online lub pobierz PDF PDF >>

    Pełny numer dostępny tylko w prenumeracie >>


    Mistrz Branży

    Maszyny i urządzenia do produkcji