...

Szanowny Użytkowniku

25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Poniżej znajdują się informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych w Portalu MistrzBranzy.pl

  1. Administratorem Danych jest „Grupa 69” s.c. z siedzibą w Katowicach, ul. Klimczoka 9, 40-857 Katowice
  2. W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Administratorem pod adresem e-mail: dane@mistrzbranzy.pl
  3. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
  4. Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
  5. Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
  6. Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
  7. Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
  8. Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
  9. Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
  10. Administrator informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.

Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności.

dodano , Kucharnia, materiał promocyjny

Kulinarna pornografia

Jedzenie od zawsze kojarzyło się ze zmysłowością. Odpowiednio przyrządzone i podane potrafi doprowadzić do prawdziwej rozkoszy, działając najpierw na zmysł wzroku, później na wyobraźnię, by w końcu rozpalić nasze kubki smakowe, wywołując prawdziwe uniesienia.

Seks i jedzenie to niewątpliwie największe przyjemności, jakimi ludzkość została obdarzona. Do niedawna jednak ta pierwsza stanowiła dla większości temat tabu, a druga rzadko przy­wodziła na myśl pornografię. Jak się okazu­je, momenty rozkoszy, upojenia, zachwytu, ochy i achy, błogie pomrukiwania i rozanielo­ny wyraz twarzy przestały być zarezerwowa­ne wyłącznie dla aktów cielesnych uniesień, a stały się nieodłącznymi atrybutami tego, co i jak jemy. I tak jak w przypadku seksu, mimo sporego rozluźnienia obyczajowości, większość z nas nadal krępuje się o nim mó­wić, nie wspominając o publicznym pokazy­waniu, tak pornografia jedzenia jest czymś, co przychodzi z łatwością niemal każdemu. Tak, bez dwóch zdań, w tej kwestii jesteśmy na tyle bezwstydni, że chwalimy się naszy­mi foodgasmami, piszemy o nich publicznie, bez cienia skrępowania, dodając pikanterii zdjęciami, które dosłownie ociekają zmy­słowością i rozpustą. Na domiar tego grze­szymy grupowo, namawiając do kulinarnej orgii miliony „znajomych”, przed którymi na wszystkich kanałach social mediów obnaża­my swoje pragnienia i niegasnący apetyt.



Narodziny foodporn
Rozkosz przeżywana skrycie przy stole nie­jeden już raz trafiła na duży ekran – wy­starczy wspomnieć filmy „Czekolada” czy kultową „Ucztę Babette”. W obu wypadkach bohaterkami są kobiety, które przełamując pewne tabu, wyzwalają w karmionych przez siebie ludziach ukryte pragnienia i w rezul­tacie doprowadzają do kulinarnej rozkoszy. To jednak nie jest jeszcze klasyczny fo­odporn, choć taki sposób prezentowania jedzenia w filmach czy programach kuli­narnych (któż z nas nie czerwienił się, oglą­dając kolejne odcinki z udziałem zmysłowej Nigelli Lawson?!) stał się jedną z form po­kazywania tego, co nas kręci i fascynuje. Termin foodporn po raz pierwszy zo­stał użyty w 1984 r. przez krytyczkę feministyczną Rosalindę Coward w książ­ce „Female Desire”. Jej autorka pisze, że gotowanie i podawanie jedzenia w atrak­cyjny sposób stanowi akt poddaństwa. Na­zywa to wyrażaniem uczuć, przyjemnością uczestniczenia w obsłudze innych osób, inaczej mówiąc „pornografią żywności”. Ważnym głosem było też stwierdzenie Mary Eberhard, która w jednym ze swoich esejów ogłosiła, że „jedzenie jest nowym seksem”, dowodząc, iż społeczeństwo przerzuciło swoje zainteresowanie z „różowych stron” na restauracyjne menu i zmysłowe foto­grafie jedzenia.

Internetowe foodgasmy
Po rewolucji seksualnej jedyną sferą, w której ciągle może nas coś zaskoczyć, jest… jedzenie. To w świecie kulinariów wciąż powstają nowe smaki, połączenia, formy podania. Nie ma mowy o nudzie, pikanteria może czekać na nas na każdym kroku, bez względu na porę i miejsce. Czy może być coś bardziej ekscytującego?! Tym bardziej, że z naszymi zmysłami nie musimy się już ukrywać. Ogromną rolę odegrały w tym wszystkim Facebook, Instagram, Twitter czy bazujący wyłącznie na obrazach Pinterest. Powszechna moda na obnażanie swojego życia zaczęła orbitować wokół je­dzenia. Jeszcze nie tak dawno wyróżniający blogerów kulinarnych odruch fotografowa­nia każdej potrawy przed zjedzeniem dziś towarzyszy niemal wszystkim. Chwalimy się tym, co jemy, pokazując jedzenie w naj­bardziej zmysłowych, nieprzyzwoicie wręcz lubieżnych formach. Spirala kulinarnego po-pędu nakręca się sama – restauracje i ka­wiarnie robią wszystko, aby serwowane przez nie dania kusiły, rozbudzały apetyt i trafiły do sieci, gdzie bez skrępowania będą wywoływać najprawdziwszy food­gasm i zbierać coraz więcej lajków. Foodgasm to po foodpornie drugi naj­bardziej popularny hasztag, jakim w sieci opisywana jest kulinarna pornografia. Na samym Twitterze zwrot foodporn pojawił się blisko 25 milionów razy, a kliknięcia na Google rosną o 50 milionów na przestrzeni dwóch miesięcy.

5 przykazań kulinarnej pornografii
Foodporn, czyli zmysłowe fotografowanie je­dzenia, mimo że wydaje się pobudzać nasze zmysły bez ograniczeń, rządzi się pewnymi prawami, bez zachowania których nawet naj­smaczniejsza potrawa nie wzbudzi w nas po­żądania. Reguły kulinarnej pornografii można sprowadzić do pięciu najważniejszych zasad:
• Odpowiednie światło – naturalne, dzienne.

• Estetyczne akcesoria – dobrej jakości za­stawa, sztućce, gadżety i ozdoby odpo­wiadające panującym w danym momen­cie trendom.

• Funkcja „focus”, czyli wyostrzenie i zbliżenie miejsca, które ma działać na zmysły odbior­cy. Chcemy widzieć to, co nas ekscytuje, dokładnie, ze wszystkimi szczegółami.

• Odpowiedni dobór jedzenia – ważne są ko­lor i struktura, duże znaczenie mają świeże owoce i warzywa, ale też wyraźnie ukazana chrupkość, wilgotność, soczystość potrawy.

• „Anatomia” („pokaż, kotku, co masz w środku”) – o wiele bardziej od portre­towego zdjęcia papai kręci nas i pobudza symetryczne pokazanie jej środka, prze­kroju – wilgotne, ociekające naturalnymi sokami, z wnętrzem ukształtowanym na podobieństwo lekko rozchylonej waginy. Nie ma chyba osoby, która przeszłaby obojętnie obok jajka po benedyktyńsku, które na foodpornowej fotografii pozuje delikatnie nacięte z popisowym żółtkiem spływającym rozkosznie po plastrach awokado i chrupiącej grzance – zmysły szaleją. Podobnie jak wtedy, gdy patrzy­my na rumiany stosik pankejków, pola­nych syropem klonowym spływającym le­niwie po krawędziach, które mamy ochotę natychmiast dotknąć językiem, zlizywać słodycz kropla po kropli, wgryzając się w puszystość ciepłych placuszków... #fo­odporn #foodgasm #gastroporno


Rozkosz dla oczu stała się równie ważna jak uczta dla podniebienia i to stanowi esencję pornografii jedzenia. Doznania wzrokowe prowadzą nas do bliskich fizycznym unie­sień, pożądania i fascynacji. Za jednego z prekursorów i orędowników foodpornu należy zdecydowanie uznać Anthony’ego Bourdaina, który wprawdzie nie na zdję­ciach, ale w swoich książkach i programach pokazuje rozpustne, zmysłowe i niegrzecz­ne zakamarki kulinariów: „Odczuwam błogi dyskomfort, biorę krótkie, kontrolowane oddechy i bardzo powoli przeżuwam. (...) Ściągam serwetkę, a wokół mnie jedna serwetka po drugiej tak samo opadają na stół, odsłaniając błyszczące, rozmarzone twarze. Maluje się na nich nieśmiały wstyd, zupełnie jak po orgazmie. Wszyscy zwle­kają przed pierwszym łykiem wina. Chcą zapamiętać smak”* . Nie pozostaje mi nic innego, jak zostawić Was sam na sam z lubieżnym światem ku­linarnej pornografii, życząc niezapomnia­nych uniesień i rozkosznych foodgasmów.
*Fragment pochodzi z książki Anthony’ego Bourdaina „Kill Grill 3. O kuchnia!” 

Anna Maria, Kucharnia



Bieżące wydanie czasopisma

Zapraszamy do jesiennego wydania MB, w którym dr Józef Sadkiewicz namawia do wspierania polskich, ekologicznych producentów, dostosowywania technologii produkcji pieczywa do surowca i powrotu do dawnego smaku chleba. Podejmujemy też ważny temat aluminium w piekarstwie oraz zachęcamy do zmiany myślenia o opakowaniach na chleb.

Zobacz więcej
Bieżący numer

Polecamy przeczytać

Przejrzyj online Katalog reklam lub ściągnij na dysk (aktualny) PDF >>

Mistrz Branży

Maszyny i urządzenia do produkcji