czym jest Mistrz Branży

Mistrz Branży Portal dla piekarzy, cukierników i lodziarzy

Kontakt

Redakcja oraz dział marketingu "Mistrza Branży"

ul. Klimczoka 9
40-857 Katowice
tel. +48 32 729 96 80
fax +48 32 729 96 70 lub +48 32 790 40 90
(reklama)
(sprawy redakcyjne)
(sprawy związane z portalem)

Artykuł

Manifest Stowarzyszenia "Rzemiosło Przyszłości" 0

dodano ,Redakcja PS

Czy rzemiosło w Polsce ma przyszłość i jaki jest pomysł na życie młodego pokolenia rzemieślników? Zapraszamy do rozmowy z Robertem Krzyszczakiem, wiceprezesem nowego Stowarzyszenia "Rzemiosło Przyszłości".

1 września 2011 r. Związek Rzemiosła Polskiego uruchomił projekt „Branże w dialogu”, który miał zwiększyć udział ZRP jako rzecznika małych i średnich przedsiębiorstw na arenie europejskiej i w Polsce. Projekt zakończył się 28 lutego br., a 11 kwietnia w Spale garstka uczestników podpisała akt założycielski Stowarzyszenia „Rzemiosło Przyszłości”. Byli to Robert Krzyszczak, Marta Truskolawska, Katarzyna Mojzykiewicz, Sabina Klimek1 i Jacek Trela, wybrany na prezesa Zarządu.

Mistrz Branży: Co łączy nazwiska: Marta Truskolawska, Katarzyna Mojzykiewicz, Sabina Klimek, Robert Krzyszczak oraz Jacek Trela?
Robert Krzyszczak: Razem uczestniczyliśmy w projekcie „Branże w dialogu”, ja jako asystent mojej mamy Barbary Krzyszczak. Marta, Kasia i Sabina były ekspertami branży spożywczej. Okazało się, że łączy nas nie tylko to, że jesteśmy dziećmi rzemieślników, ale również o wielu sprawach podobnie myślimy. Natomiast Jacek Trela to rzemieślnik reprezentujący branżę budowlaną z Kujawsko-Pomorskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości, który jako pierwszy wyartykułował myśl o Stowarzyszeniu, choć pomysł powstał kolektywnie. Nasza piątka i jeszcze parę osób często dyskutowaliśmy na temat możliwości kontynuowania tego, co wypracował projekt „Branże w dialogu”.


MB: Co wypracował projekt i jak to się przełożyło na Wasze działania?
RK: Projekt połączył ludzi z różnych branż i otworzył ich na dialog. Szybko okazało się, że różne branże mają podobne problemy – uciążliwe przepisy, kontrole, kształcenie zawodowe czy ucieczka kadr do korporacji. Dzięki projektowi mogliśmy się przekonać, że rzemieślnicy zrzeszeni w organizacjach mają wpływ na kształtowanie zarówno prawodawstwa unijnego, jak i krajowego poprzez mechanizmy, które już są, czyli Komisja Trójstronna, dialog społeczny, tak jak funkcjonuje w UE i Polsce na poszczególnych poziomach, czy lobbing. Chcemy pokazać, że rzemiosło to nie relikt przeszłości, tylko realna siła w Polsce. Mamy 1,5-2 mln zarejestrowanych małych i średnich firm w naszym kraju, które trzeba odpowiednio zjednoczyć – najlepiej w ramach ZRP i jego struktury. Trzeba też zerwać z przekonaniem, że ZRP to postkomunistyczna instytucja.


MB: Czy Wasze Stowarzyszenie chce być ZRP-bis, tylko że dla młodych rzemieślników?
RK: Jesteśmy po to, żeby służyć strukturom istniejącym w ZRP, a nie być jego wiernym odbiciem. Pierwszy pomysł zakładał utworzenie młodzieżówki ZRP, bez osobowości prawnej, ale koncepcja szybko upadła ze względu na brak zasobów organizacyjnych i finansowych Związku. Ponadto zależało nam na czasie, bo chcieliśmy działać. Za wyborem Stowarzyszenia przemówiła głównie możliwość dotarcia do różnych źródeł finansowania. ZRP i jego struktury, czyli izby, cechy, często mają związane ręce, jeśli chodzi o ubieganie się o fundusze ze źródeł publicznych, o dotacje z urzędów miasta czy samorządów lokalnych. Wiele z tych programów jest napisanych dla organizacji pozarządowych, takich jak stowarzyszenie czy fundacja, natomiast cech rzemiosł jest jednostką samorządu gospodarczego i jest wyłączony z takiej pomocy publicznej.

(od lewej) Marta Truskolawska, Katarzyna Mojzykiewicz oraz Robert Krzyszczak – razem uczestniczyli w projekcie „Branże w dialogu”, razem założyli Stowarzyszenie Rzemiosło Przyszłości, żeby zintegrować i aktywizować środowisko rzemieślnicze w Polsce


MB: Projekty i fundusze to jedno, działania poprzez dialog społeczny i Komisję Trójstronną to drugie. Co z lobbingiem, który wydaje się najskuteczniejszy?
RK: Lobbing to za dużo powiedziane, bo z tym wiążą się duże pieniądze. Ale na pewno będziemy szukać kontaktów z osobami, które są decyzyjne na poszczególnych szczeblach, także tych lokalnych – z politykami, z urzędnikami. Założenie jest takie, żeby jak najmniej spraw zapadało bez naszej wiedzy – żeby do nas docierały informacje jak najwcześniej, czyli w momencie, kiedy powstaje pomysł danego aktu legislacyjnego, a nie kiedy np. projekt trafia do Komisji.


MB: Które ustawy, wspólne dla wszystkich branż, są najpilniejsze do uregulowania?
RK: Największym problemem jest ustawa o rzemiośle, która nie była reformowana od 1989 r. Kiedy była gotowa, została utrącona w Senacie. Od tego czasu projekt ustawy zdążył się zdezaktualizować, wymaga już pewnych zmian. Projekt zakłada m.in. większy wpływ MŚP i taka ustawa mogłaby doprowadzić do tego, że te małe przedsiębiorstwa stałyby się realną siłą polityczną. Pamiętajmy, że ZRP jest uczestnikiem Komisji Trójstronnej, reprezentuje pracodawców MŚP, więc ta organizacja stałaby się siłą na miarę związków zawodowych, co nie jest na rękę dużym koncernom.
Drugi problem to kształcenie zawodowe. Wiadomo, że kształcenie dualne (w szkole i zakładzie rzemieślniczym) będzie efektywne, jeśli zostanie zachowana odpowiednia proporcja. Dla skutecznego formowania młodego człowieka jest niezbędna relacja mistrz – uczeń, który musi być przeniesiona na cały system kształcenia. Obecnie uczeń szkoły zawodowej dostaje promocję do następnej klasy, nawet jeśli konsekwentnie lekceważy praktyki u rzemieślnika. Uprawnienia czeladnicze powinny być najważniejszym dyplomem, który człowiek wynosi ze szkoły zawodowej i otrzymanie go powinno być uzależnione od postawy ucznia ? wtedy zmieniłoby się nastawienie młodych ludzi do pracy. W tej chwili ten system kształcenia zawodowego „produkuje” uczniów, którzy nie wynoszą żadnego kręgosłupa etycznego. Kiedyś rzemieślnik miał przede wszystkim nauczyć tej etyki pracy, bo technikę pracy można wyrabiać latami. To właśnie w zakładzie rzemieślniczym jest mistrz, który prowadzi maksymalnie 2, 3 lub 5 uczniów, co jest określone w statucie cechów. Wtedy ta relacja między nimi jest autentyczna. Obecny system edukacji to jest dokładne „położenie” tej relacji. Należy to zmienić, bo bez tego nie uzdrowimy naszego rynku pracy.

Trzecia sprawa to kwestia ignorowania rzemiosła przy tworzeniu przez władze przepisów, strategii czy najróżniejszych programów – widać to choćby w treści krajowych programów finansowych z budżetu UE na lata 2014-2020. Trwające obecnie konsultacje społeczne to być może jedna z ostatnich okazji, żeby rzemiosło zostało zauważone i wymienione z nazwy w konkretnych dokumentach. Weźmy taki Program Operacyjny Polska Wschodnia (POPW) – ktoś sobie wymyślił parę lat temu, że trzeba przedsiębiorców łączyć w klastry i w programie jest zapisane kierowanie pomocy unijnej dla tych sztucznych tworów. Tymczasem idea klastra nie wnosi nic nowego – rzemieślnicy realizują ją w postaci cechów od stuleci. Cechy działają i w wielu wypadkach mają gotowe mechanizmy do dystrybucji pomocy przeznaczonej na klastry. Jednak PO PW nie wspomina o cechach nawet jednym słowem – a to tylko jeden z wielu przykładów wykluczania rzemiosła, najzdrowszej tkanki życia gospodarczego.


MB: Dla wielu cech, rzemiosło nie niosą pozytywnych skojarzeń…
RK: To są przekonania budowane konsekwentnie w społeczeństwie przez lata „demokracji socjalistycznej”. Do tej pory często określa się firmy rzemieślnicze pogardliwym mianem „prywaciarzy” i my z tym odium prywaciarza chcemy walczyć. Mamy też świadomość, że trzeba oduczyć naszych przedsiębiorców „prywaciarskiego” podejścia do pewnych spraw, a przypomnieć rzemieślnicze podejście, tj. rzetelne, uczciwe, odpowiedzialne, nastawione na obecność w społeczeństwie. Rzemiosło to najbardziej odpowiedzialna forma prowadzenia działalności gospodarczej, która przynosi najwięcej pożytku, i ekonomicznego, i społecznego. To małe i średnie przedsiębiorstwa wypracowują 65% PKB, kształcą kadry fachowców, które potem… trafiają do zagranicznych korporacji. Koncerny doskonale wiedzą, że wykształcenie takiego fachowca to są gigantyczne koszty, a firmy rzemieślnicze dostarczają im fachową kadrę na tacy.

Jak walczyć ze stereotypami? Wielokierunkowo, czyli poprzez kampanie społeczne, nasze działania wpływające na zmianę prawa oraz promocję, którą najskuteczniej i najbardziej medialnie realizuje się przez duże wydarzenia. Naszym marzeniem, wydaje się, że dość realnym, jest ściągnięcie do Polski za 3-4 lata edycji Mistrzostw Świata Rzemieślników, które omijają nasz kraj szerokim łukiem, ponieważ ZRP nie dysponuje środkami na organizację takiej imprezy. Być może po drodze będziemy musieli zorganizować kilka mniejszych projektów, żeby zebrać pieniądze, przygotować się technicznie, organizacyjnie, merytorycznie do tak dużego przedsięwzięcia. Chodzi o to, żeby nie czekając na wielkie wydarzenia, realizować już teraz takie projekty, które przybliżą społeczeństwu rzemiosło i pozwolą włączyć w to młodych ludzi.


MB: Jak zareagowali rzemieślnicy starszego pokolenia na Stowarzyszenie Rzemiosło Przyszłości?
RK: Rzemieślnicy starszej daty patrzą na razie z rezerwą, choć nie wszyscy. Wielu docenia, że młodzi się ruszyli, bo jednym z największych problemów rzemiosła jest następstwo pokoleń. Warto pamiętać, że niecałe 25% zakładów ma następców. A co zresztą, która nie ma chętnych?


MB: Kto może przynależeć do Stowarzyszenia i gdzie Was znaleźć?
RK: Kryteria przynależności są bardzo proste: wiek 18-45 lat, prowadzenie działalności gospodarczej jako mały lub średni przedsiębiorca i przynależność do cechu albo druga możliwość – bycie dzieckiem czynnego rzemieślnika należącego do cechu. To są dwie drogi, żeby być członkiem zwyczajnym, czyli mieć prawo do wybierania Zarządu. Jeżeli przedsiębiorca z sektora MŚP nie jest zrzeszony, może być członkiem nadzwyczajnym, wtedy nie ma w Stowarzyszeniu prawa wyborczego, ale może opiniować prace organizacji. W tej chwili składki są symboliczne, wynoszą 10 zł na miesiąc. Biuro Stowarzyszenia mieści się przy siedzibie Fundacji „Społeczeństwo i Gospodarka” w Poznaniu, z którą od początku współpracujemy i która będzie nam pomagała pozyskiwać fundusze. Można się z nami kontaktować poprzez www.rzemiosloprzyszlosci.eu oraz mailowo, na adresy podane na stronie.


MB: Dziękuję za rozmowę.

www.rzemiosloprzyszlosci.eu

fot. Archiwum ZRP

1 Sabina Klimek niedługo wyjeżdża na placówkę dyplomatyczną do USA i nie będzie uczestniczyć w pracach Stowarzyszenia, ale będzie pierwszym honorowym członkiem nowej organizacji.

Dodaj swój komentarz
 

Zaloguj się lub dodaj swój komentarz jako gość. Nie posiadasz konta? Zarejestruj się.

 

Polecamy przeczytać

Przejrzyj online Katalog reklam lub ściągnij na dysk (aktualny) PDF >>

Kategorie

Maszyny i urządzenia do produkcji

Pozostałe