W Katowicach podczas SweetTARGów kobiety znowu pojawiły się w centrum uwagi. Po raz kolejny menedżerki, właścicielki firm, pasjonatki cukiernictwa i piekarstwa udowodniły swoją wyjątkowość, daleką od ideałów. Co czyni kobietę wyjątkową? Kiedy słabości i popełniane błędy pracują na kobiecą siłę?
Podobne artykuły
7 błędów (grzechów głównych), czyli czego unikać przed świętamiFood cost liczy się bardzo!Jest jeszcze dla nas nadzieja...Gdy okazało się, że kobiety są główną siłą nabywczą i z rozmachem wydają własne, ciężko zarobione pieniądze nie tylko na ciuchy, buty czy kosmetyki, ale podejmują ważne decyzje zakupowe w branży motoryzacyjnej, turystycznej, mieszkaniowej i innych, z dnia na dzień stały się łakomym kąskiem w oczach wielu przedsiębiorców. Nagle ruszyła zmasowana kampania firm starających się różnymi sposobami pozyskać kobiece serca. Z jednej strony można by rzec, nareszcie, ktoś stara się o nasze względy, z drugiej, to smutne, jak wiele działań prowadzonych jest nieudolnie i przynosi odwrotny skutek. W komunikacji skierowanej do kobiet przenikają się na przemian slogany, które w formie fachowych porad mówią, jak mamy żyć.
Hasła, które głoszą, jak zmienić się na lepsze, w opinii specjalistów. Motta etykietujące nasze zachowanie, porównujące nas do stereotypowych wzorów, by na końcu wyliczać pożądane postawy, którym powinnyśmy sprostać, by stać się wyjątkową kobietą. Nacisk na szybkie rezultaty jest tak ogromny, że zatracamy się w tej walce o podstawowe wartości, takie jak życie w zgodzie ze sobą, cieszenie się z podejmowanych decyzji i bycie kobietą akceptującą swoje cudowne niedoskonałości.
Myślę, że czas na radykalne zmiany. Czas na przestrzeń dla niezależnych i silnych kobiet, śmiało manifestujących swoje przekonania i zmierzających do wyznaczonych celów na swój własny, unikalny sposób, a nie spełniających niczym nieuzasadnione fanaberie opinii społecznej. Taki był zamysł czwartego już Spotkania dla Kobiet Branży w czasie SweetTARGÓW w Katowicach – obalić mit idealnej kobiety, którymi wcale nie chcemy być, zgodnie z maksymą, że ideały są nudne. Ideały podziwiamy z daleka, obawiając się, by nie naruszyć tego nieskazitelnego piękna, i obchodzimy się z nimi jak z drogocennym, kruchym jajkiem, które tak łatwo unicestwić. A życie to przecież dynamika i energia, którą odbieramy zmysłami i wyrażamy emocjami. Chwila, w której czujesz się wolna, to moment, gdy odkrywasz, że lubisz siebie taką zwyczajną, a jednak… wyjątkową.
Czas na refleksje i definiowanie priorytetów
Prace warsztatowe otworzyły nietuzinkowe wyznania kobiet, które miały za zadanie opisać, co widzą, co czują i myślą „tu i teraz”, a następnie odpowiedzieć sobie na pytania: co chciałyby widzieć, czuć i myśleć „w przy-szłości”. To osadzenie siebie w dwóch strefach czasowych pomaga wyznaczać punkty na mapie życia, definiować priorytety i uczy odróżniać emocje od racjonalnych przesłanek, a jednocześnie, co najcenniejsze, to głęboka chwila refleksji z podziałem na życie prywatne i zawodowe. Czy umiemy te strefy oddzielić? Czy zachowujemy zdrowy balans między rozwojem kariery zawodowej a życiem rodzinnym? Czy jesteśmy szczęśliwie i jak planujemy o to szczęście jeszcze powalczyć? Jak widzimy siebie w przyszłości?
Dużej odwagi wymagało, by stanąć na środku sali i przed innymi paniami podsumować swoje dotychczasowe życie. Momentami wzruszenie ściskające za gardło utrudniało wyartykułowanie kilku słów, czasem smutna nuta refleksji obiegła salę, ale w atmosferze wzajemnej akceptacji każda z nas poczuła się swoiście oczyszczona. Tylko w czasie warsztatów z kobietami spotkaniom towarzyszą tak wielkie emocje, bo tylko kobiety potrafią otworzyć się, poddać się rozważaniom, by za chwilę przystąpić do realizacji właściwych zadań z podwójnym entuzjazmem.
Praca zespołowa cennym źródłem wiedzy
Celem warsztatów było zaprojektowanie produktu dla dedykowanego konsumenta, przy jednoczesnym poszukiwaniu w pracy zespołowej swoich ukrytych talentów, sprzymierzeńców w pobudzaniu motywacji oraz metod wykorzystania wad w czasie realizacji nowych wyzwań. Pierwsze zadanie to praca na profilu jednostki, czyli scharakteryzowanie wskazanego klienta oraz opracowanie kolażu nastrojowo-emocjonalnego. Wtedy uczymy się zrozumieć i trafić do człowieka nie tylko z odpowiednim produktem, ale i komunikatem tekstowym oraz wizualnym. Pracując zespołowo, można zaobserwować, jak wspaniale zsynchronizowana praca grupy przekłada się na końcowy rezultat.
Dzielenie się odmiennymi kompetencjami, słuchanie opinii innych osób, dyskutowanie i poszukiwanie porozumienia jest najcenniejszym źródłem wszelkiej wiedzy. Kiedy kobiety przystępują do działania, słyszę tylko świst pisaków, zgrzyt nożyczek i szelest papieru. Widzę wszystkie białogłowy pochylone nad kartą papieru, którą sukcesywnie wypełnia wielkie dzieło. Każda para rąk jest zajęta, nie próżnuje żadna głowa. Po tym etapie przedstawicielka danej grupy, przy aktywnym wsparciu pozostałych członkiń, z dumą prezentuje wyniki pracy twórczej. Dla mnie to kolejna lekcja bycia lepszą kobietą, bo energia, którą czuję, daje mi wiarę w to, co robię.
Jak porażkę przekuć w sukces?
Często poddajemy się, gdy coś nam nie wychodzi. Zamiast wyciągnąć wnioski z porażki, walczyć, zakładamy, że tak już będzie zawsze i walkowerem oddajemy zwycięstwo. Aby przekonać się, że kolejny upadek wpisany jest w proces doskonalenia się i jest jednym z etapów na drodze po wygraną, panie otrzymały zadanie zbudowania jak najwyższej wieży z wafelków i czekoladowych pralin. Ta nuta rywalizacji i pracy pod presją czasu – na wykonanie zadania panie miały 18 minut – od pierwszych już sekund wypełniła salę sportową aurą. Żadna z uczestniczek nie wpadła w panikę, wszystkie w ogromnym skupieniu realizowały w zespołach powierzone zadanie. Kiedy emocje opadły, uczestniczki zdiagnozowały, jakie błędy popełniły, co przeważyło o ich zwycięstwie, jakich decyzji należy unikać i co udoskonalić, aby następnym razem zbudować jeszcze wyższą i trwalszą konstrukcję.
Tak rozgrzane szare komórki naszych dam przystąpiły z marszu do ostatniego etapu prac warsztatowych, czyli do zaprojektowania produktu i formy jego ekspozycji dla ostatecznego klienta. Z uśmiechem obserwowałam poziom zaangażowania. Nikt nie musiał tutaj przychodzić, nikt nie musiał się starać, a jednak duch rywalizacji, współtworzenia i samodoskonalenia miał istotny wpływ na poczucie odpowiedzialności zespołowej i parcie na to, by wyróżnić się na tle innych grup. Panie z dumą prezentowały efekty swojej pracy, podkreślały udział koleżanek i dziękowały sobie nawzajem za wspólny czas. Najpiękniejszy moment to zobaczyć uśmiech na twarzach wszystkich kobiet, bez względu na ich wiek, wyznanie, doświadczenie życiowe, umieć we wspólnej pracy znaleźć odpowiedź na wszystkie bolączki codziennego dnia. Nieustannie słyszę głosy kobiet, które wyliczają swoje słabości i wiecznie układają wielkie plany zmian. Może warto zastanowić się, czy te nasze słabości nie można przeciągnąć na stronę sojuszników, którzy zasilą nasze rozliczne zalety w walce o siebie, taką, jaką chcemy być, a nie taką, jaką chcą inni, abyśmy były. Może to jest ten moment, by zacząć cieszyć się z bycia sobą.
Organizator Spotkania: SweetTARGi
Partner cyklicznych Spotkań
dla Kobiet Branży:
dr inż. Alina Śmiłowska, ambasador zmian