czym jest Mistrz Branży

Mistrz Branży Portal dla piekarzy, cukierników i lodziarzy

Kontakt

Redakcja oraz dział marketingu "Mistrza Branży"

ul. Klimczoka 9
40-857 Katowice
tel. +48 32 729 96 80
fax +48 32 729 96 70 lub +48 32 790 40 90
(reklama)
(sprawy redakcyjne)
(sprawy związane z portalem)

Artykuł

P(różność) pączka 0

dodano ,Redakcja PS, materiał promocyjny

Bez dwóch zdań pączek to czołowy celebryta Instagrama w kategorii słodyczy. I tak jak czasem zazdrośnie czy z nieskrywanym zaskoczeniem przyglądamy się zdjęciom wystylizowanych gwiazd, takie same reakcje wywołują kolejne, coraz dziwniejsze oblicza pączka.

Do prehistorii należy zaliczyć czas, gdy do wyboru były tylko pączki z nadzieniem różanym lub z dziurką (donut). „Nowinki” takie jak nadzienie budyniowe czy przekra­czające granice pączkowej tolerancji adwokatowe to już niewzbu­dzająca emocji klasyka. Pączek wymknął się ograniczającym go regułom. Nie jest już tylko kaloryczną bombą królującą w karna­wale. Wydaje się, że swoją ekspansję zaplanował stopniowo, ale z rozmachem, doprowadzając do zawładnięcia nie tylko podnie­bieniami, ale także setkami facebookowych „lajków” czy insta­gramowych serduszek. Wariacje na temat nadzienia były jedynie przymiarką do „wyjścia na ulicę” i równoczesnego podbicia kana­łów społecznościowych. Pączkowa kampania toczy się kołem jak fortuna i ktokolwiek za tym stoi, wydaje się na tym wychodzić jak przysłowiowy pączek w maśle.

fot. Jerrysthefoodtruck

fot. instagram nita_Ploynita

 

Naszego celebryty nie musimy już szukać na ladzie cukierni po­śród innych ciast. Dziś mamy wyspecjalizowane w ich tworzeniu pączkarnie i manufaktury pączków. Ulokowane w strategicznych, centralnych punktach miasta, przez cały dzień ściągają nas do siebie nieznoszącą sprzeciwu nutą zapachu świeżo smażonych „kalorii”. Nie bez powodu linia produkcyjna nie jest oddzielona od sprzedaży, a pączki powstają na wpatrzonych w nie oczach prawie nigdy niekończącej się kolejki. Te oczy, rozbiegane od nadmiaru nadzień i kształtów, mają ochotę zjeść wszystko. Podświadomość wyłącza czujnik kalorii, przelicznik pieniędzy i jedyne, co działa bez zarzutu, to nasze łakomstwo. Czy mając do wyboru okrągłe, trójkątne, kwadratowe, splecione w warkocz, owalne, ciepłe i roz­pustnie nadziane pączki, jesteśmy na tyle „bezduszni”, że kupimy tylko jednego...?! Odpowiedź wydaje się oczywista.

Strojne pączki Instagrama…
Nawet jeśli nasz rozsądek w końcu się przebudzi i po kilku łako­mych gryzach dojdziemy do wniosku, że poziom słodkości nas przerasta, a zimny pączek traci niemal cały swój urok i smak, na ekranie smartfona czeka na nas kolejna pączkowa pułapka. I w tym wypadku nie mamy wyjścia, na pewno nie pozostaniemy obojętni na pączkową p(różność). Trudno bowiem inaczej nazwać wszystkie oblicza pączków, które królują na tysiącach instagra­mowych profili. Jakby pączkowi było mało jego wewnętrznego, klasycznego piękna, nadworni cukiernicy niestrudzenie ubierają go w nowe szaty i karmią coraz to dziwniejszymi „używkami”. Po­czciwy cukier puder czy klasyczny lukier to przy lustrzanym blasku królującej obecnie polewy mirror glaze biedny, zawstydzony swą prostotą krewny. Powidła śliwkowe? To tak jakby zapytać: kto dziś słucha muzyki z walkmana....

fot. instagram_Jerrysthefoodtruck

fot. instagram_ann_van_looP

 

Pączki pozują do zdjęć ze specjalnymi miniaturowymi pipetami albo strzykawkami wypełnionymi kroplami czekających na kulmi nacyjne „pstryknięcie” likierów i innych aromatycznych perfum. Tym sposobem łechcą pączkową próżność i zaspokajają potrzebę przynależności do cukierniczych elit haute cuisine.

Nawet dziurka nie jest już pusta. I choć brzmi to paradoksalnie, zauważy to każdy przeciętny użytkownik Instagrama. Celebry ta pączek oddaje do dyspozycji każdy swój puszysty milimetr, a dziurka w środku to wyjątkowo atrakcyjny „teren” do zagospo darowania. Idealny, by wsadzić tam czekoladowe jajko niespo dziankę albo ciasteczko oreo oblane polewą i obsypane kolorową posypką – bo przecież musi dorównać swojemu towarzyszowi. Oczywiste, że takie kreacje natychmiast zostają uwiecznione na zdjęciach i lotem błyskawicy trafiają do mediów społecznościo wych, ustanawiając kolejne rekordy polubień. I maszyna się kręci. Zachęceni sukcesem kreatorzy pączkowych ekscesów wymyślają nowe szaty, dodatki i atrakcje. Niech nas więc nie dziwią pączki z uszkami wypisz-wymaluj Hello Kitty, świąteczne z nosem Rudolfa czy a la bałwan z marchewką wciśniętą w… dziurkę, to oczywiste! Pączek to dziś prawdziwa gwiazda i w pełni korzysta ze swej po pularności. Daje się ubrać we wszystko, chętnie pozuje do zdjęć i zdaje się nie umieć w swej popularności zachować granic ani rozsądku. I trudno mu się dziwić, bo jeśli staje się gwiazdą styli zacji nie tylko cukierniczych, ale także kluczowym eksponatem ze zdjęć czołowych instagramowych profili lifestyle’owych, to znaczy, że rzeczywiście mamy do czynienia z prawdziwym fenomenem.

fot. instagram_fitness_James

fot. instagram_laczibarbara

 

…kontra smak
I tu pora zadać kluczowe, najważniejsze pytanie – ale jak to smaku je? Czy zjedlibyśmy ze smakiem to, co zachłannie pochłaniają nasze oczy? Czy błyszczące polewy, wymyślnie ułożone kremy, oblepione wokół dodatki, począwszy od niewinnych z pozoru posypek po co najmniej zaskakujące kawałki boczku czy niewyjęte z opakowania batoniki, rzeczywiście są pączkowi potrzebne? Czy może to tylko wykorzystanie niewinnego ciastka do nakręcenia marketingowej spirali, która ma napędzać socialmediową reklamę i w rzeczy sa mej okłamywać rzeczywistość, tą naszą, prawdziwą. Taką, która smakuje dobrze zagniecionym ciastem, pulchnym pączkiem sma żonym w świeżym tłuszczu i nadzianym konfiturą z ręcznie uciera nych płatków róż. Tego nie czuć na instagramowych zdjęciach ani nie widać na profilach Facebooka.

Pączek jak z marzeń, zapamiętany z babcinego domu czy do stępny w nielicznych oldschoolowych cukierniach, nie robi ka riery w internecie, nie wygląda jak „milion dolarów”, nie ma na sobie wymyślnych kreacji i stosu przytłaczających go dodatków. Jest zwyczajny i w takiej postaci nie ma szans na podbój social mediów. Ale czy musi? Sława pączkowych celebryckich przebie rańców minie jak każda moda. Strojne pączki, lody w bąblowych waflach, wytrawne makaroniki – wszystkie te trendy zdają się żyć bardziej dla zdjęć i sławy niż dla smaku.

 

Prawdziwi znawcy i smakosze zawsze wracają do klasyki, do prostych, uczciwie dobranych składników, które wygrywają najważniejszą ka tegorię – smak! Tutaj nic nie da się ubrać, dokleić, wyretuszować. Smak broni się sam i tym bierze górę nad p(różnością) pączka.

Anna Maria, KUCHARNIA


Dodaj swój komentarz
 

Zaloguj się lub dodaj swój komentarz jako gość. Nie posiadasz konta? Zarejestruj się.

 

Polecamy przeczytać

Przejrzyj online Katalog reklam lub ściągnij na dysk (aktualny) PDF >>

Kategorie

Maszyny i urządzenia do produkcji

Pozostałe