czym jest Mistrz Branży

Mistrz Branży Portal dla piekarzy, cukierników i lodziarzy

Kontakt

Redakcja oraz dział marketingu "Mistrza Branży"

ul. Klimczoka 9
40-857 Katowice
tel. +48 32 729 96 80
fax +48 32 729 96 70 lub +48 32 790 40 90
(reklama)
(sprawy redakcyjne)
(sprawy związane z portalem)

Artykuł

Robimy coś, czego w Opolu wcześniej nie było! 0

dodano ,Redakcja PS

Wszystko zaczęło się ponad 20 lat temu w niepozornej budce z lodami włoskimi, gdzieś poza centrum miasta. Dziś rodzinna firma Państwa Karpińskich – Sopelek – to lodziarska potęga.

Materiał pochodzi z numeru drukowanego Mistrza Branży, wrzesień 2014

W Opolu działa 5 punktów z lodami – zarówno kręconymi, jak i gałkowymi. Właściciele dostarczają swoje wyroby również do 50 restauracji w Warszawie i już doczekali się jednego punktu franczyzowego. Jak osiągnąć taki sukces? I czy dobrze pracuje się w składzie: ojciec, mama, syn?

Aurora: Choć Sopelek istnieje od 1988 r., dopiero w ciągu ostatnich pięciu lat obserwujemy prawdziwy boom na Państwa lody. Co było punk­tem przełomowym w karierze Sopelka?
Elżbieta Karpińska: Przede wszystkim wiąże się to z tym, że pięć lat temu prócz tradycyjnych lodów kręconych (tzw. wło­skich) wprowadziliśmy lody gałkowe. Wo­bec tego rozbudowaliśmy pierwszy, najstar­szy punkt – i tak oto otworzyliśmy pierwszą kawiarnię. A później, rok po roku, kolejne w różnych częściach miasta.
Dariusz Karpiński: Tym sposobem sta­liśmy się bardziej widoczni.

Aurora: A skąd pomysł na lody gałkowe? Czy klienci domagali się takiego zwrotu kariery Sopelka?
E.K.: Co prawda, w naszej rodzinie nie ma tradycji lodziarskich ani klienci spe­cjalnie nie naciskali, a jednak chcieliśmy się rozwijać w tej branży. Było to wyni­kiem tego, co oglądaliśmy podczas różnych wyjazdów. Stwierdziliśmy: dlaczego by nie spróbować?

Rodzina to podstawa nie tylko w życiu, ale też w biznesie. Ta zasada od lat spraw­dza się u Elżbiety, Dariusza i Mariusza Karpińskich FOT. ARCHIWUM FIRMY SOPELEK

 

   
 

Elżbieta i Dariusz Karpińscy
– założyciele i właściciele opolskiej firmy Sopelek wytwarzającej lody włoskie i gałkowe. Lody produkują od ponad 20 lat według własnej receptury, opartej na składnikach lokalnych, nieprzetworzonych chemicznie i termicznie. Dysponują pięcioma kawiarniami firmowymi w Opolu, dostarczają lodów do 50 kawiarni w Warszawie, prowa­dzą szkolenia. Od niedawna zostali pierwszymi dystrybutorami natural­nych pulp owocowych w Polsce.

 

 

Aurora: Pięć lat to niezbyt długi okres, tym­czasem już słyną Państwo nie tylko ze smacznych lodów gałkowych, ale też nietypowych, np. takich jak lody tzatziki. Skąd takie pomysły?
E.K.: Pojawienie się takich lodów w naszych gablotach jest wy­nikiem zamówień naszych warszawskich klientów. Tam często wytwarzamy lody na specjalne zamówienia, które trafiają do to­powych restauracji ukierunkowanych na dany typ kuchni, np. meksykańskiej albo sushi. Wraz z szefami kuchni opracowujemy pomysły. A skoro tam się sprzedają, to czemu by nie podać ich też opolskim klientom?
D.K.: Poza tym inspirujemy się, obserwując różne ciekawostki z lodziarskiego świata, np. ostatnio we Włoszech zauważyliśmy istny szał na lody słoninowe! Być może to zbyt wiele jak na pol­skiego klienta, ale poprzez nasze pomysły przekonujemy się, że opolski rynek też jest otwarty. U nas nieźle sprzedają się sma­ki: maślanka z rokitnikiem albo: pomidory i śmietanka, wasabi, koper włoski, ciemny sezam.

FOT. ARCHIWUM FIRMY SOPELEK

 

Aurora: Podejrzewam, że takie lody nie miałyby dłuższej racji bytu na rynku, gdyby nie to, że prócz swej innowacyjno­ści, są też po prostu smaczne.
E.K.: Wszystko, co wymyślamy, zapewne ktoś już kiedyś, gdzieś, wymyślił. Dlatego ideą przewodnią nie jest innowacyjność, lecz jakość. Ta jakość to nic innego, jak przywiązywanie wagi do na­turalnych, najlepiej lokalnie pozyskiwanych, składników. Lody tru­skawkowe to 50% truskawek – i to nie byle jakich, najtańszych. Tradycyjne receptury stosujemy we wszystkich rodzajach lodów, odkąd powstał Sopelek.
D.K.: Nawet jeszcze wcześniej! Oboje z żoną pochodzimy z ta­kich rodzin, w których celebrowało się i doceniało posiłki robio­ne od podstaw starymi, domowymi sposobami, bez sztucznych zamienników. Nie znosimy kuchni typu fast food! To widać i czuć w naszych lodach.
E.K.: Staliśmy się lodziarnią typu eko i slow food, zupełnie nie wiedząc o istnieniu takiego ruchu (śmiech).

Aurora: I również w tym tkwi chyba tajemni­ca popularności Sopelka. Są Państwo na czasie z tymi trendami!
E.K.: Bardziej, niż o bycie modnym, idzie tu o zwyczajną uczciwość. Jeśli to mają być lody rabarbarowe, to tam musi być świeży rabarbar, nawet nie pasteryzowany, bo przy tym procesie traci się cały smak. Jeśli wytwa­rzamy z kolei lody z serem kozim, to jest tam i ser kozi, i są robione na mleku kozim – zero sztucznych aromatów. To ma być rzetelnie wykonany produkt. I klient się na tym zawsze pozna – czy ma do czynienia z lodami tru­skawkowymi, czy jedynie o smaku truskawki.

FOT. ARCHIWUM FIRMY SOPELEK

FOT. ARCHIWUM FIRMY SOPELEK

FOT. ARCHIWUM FIRMY SOPELEK

 

Aurora: Skąd pozyskują Państwo egzotyczne składniki?
E.K.: Kilka lat temu zaprzyjaźniliśmy się z włoską firmą, która pozyskuje pulpy owo­cowe prosto z Brazylii. Są to rozdrobnione mrożone owoce, nieprzetworzone w żaden chemiczny sposób. W tej chwili jesteśmy je­dynymi przedstawicielami tej firmy w Polsce. I jako jedyni będziemy importować te pulpy, dostarczając je do różnych punktów w Polsce, ponieważ takie pulpy to nie tylko produkt dla lodziarzy, ale do smoothie barów lub cukierni.
D.K.: Również z Włoch, z innej firmy, pozy­skujemy np. pistację sycylijską. Jest wiele takich firm, a my długo szukaliśmy takiej, która sprostałaby naszym wymaganiom, czyli: zero chemii, sztucznych zamienni­ków. Największym problemem okazało się jednak znalezienie firmy, która sprowadza takie owoce w całości, tak, by móc pokazać ludziom w gablotce z lodami, jak takie owo­ce wyglądają. Nie znaleźliśmy takiej firmy w Polsce, ale znowu we Włoszech, na tar­gach w Rimini. Zajęło nam to trzy lata.
Przywiązywanie wagi do takich szczegó­łów i poszukiwanie składników najwyższej jakości stanowią kolejne składniki sukce­su naszej firmy. Wszystko jest tu robione od podstaw, znamy każdy składnik, każdą recepturę. Polewy do lodów są również na­szej własnej produkcji. Robimy coś, czego w Opolu wcześniej nie było. Nie wytwarza­my lodów o smaku papai, tylko papajowe.

Aurora: I jak to się przekłada na cenę?
E.K.: Jako mieszkańcy Opola znamy to śro­dowisko konsumenckie i wiedzieliśmy, że nie możemy zawyżyć ceny. Z drugiej strony nie da się sprzedawać lodów jak najtaniej, bo same składniki, ich przetworzenie na go­towy produkt, mają swoją cenę. Podejrzane staje się, gdy ktoś sprzedaje lody, powiedz­my pistacjowe, w zbyt niskiej cenie. Wskazu­je to na to, że ktoś użył tańszego zamiennika.
D.K.: Lody są produktem powszechnie do­stępnym i my nigdy nie chcieliśmy produ­kować czegoś tylko dla wąskiego grona.

FOT. ARCHIWUM FIRMY SOPELEK

FOT. ARCHIWUM FIRMY SOPELEK

 

Aurora: Przypomnijmy jeszcze, że produkcją lodów w Sopelku zajmuje się cała ro­dzina. Czy prowadzenie firmy w skła­dzie rodzinnym raczej pomaga, czy przeszkadza?
D.K.: Każdy ma swój pomysł na firmę. Gdy jest rodzina, pomysły się kumulują.
E.K.: I to często poza czasem pracy, np. podczas wspólnej jazdy samochodem (śmiech). Jest to czasem uciążliwe.
D.K.: Jak widać, raczej wychodzi nam to na dobre. Firmę prowadzimy już bar­dzo długi czas, a jej największe sukcesy przypadają na okres, gdy nasz syn dołą­czył do obsady Sopelka. Oczywiście każdy zajmuje się czymś innym w tej machinie. Każdy ma swoją działkę, bo każdy jest do­bry w czym innym.
E.K.: I przynajmniej nie ma narzekania, że ktoś oddaje się po godzinach firmie kosztem życia rodzinnego.

Aurora: By nie zabierać Państwu tego cen­nego czasu, pozwolę sobie zadać ostatnie pytanie. Zaczęło się od lo­dów kręconych, potem przyszła pora na lody gałkowe i na kawiarnie. Teraz – dystrybucja pulp owocowych. Ja­kie są dalsze plany tej prężnej firmy? Czym nas jeszcze zaskoczycie?
E.K.: Zawsze mamy dużo pomysłów. Czasem są bardziej szalone, czasem mniej (śmiech). Nie chcę zdradzać wszystkiego, w każdym ra­zie nie wszystkie pomysły dotyczą tylko lodów.

Aurora: Dziękuję za rozmowę.

Dodaj swój komentarz
 

Zaloguj się lub dodaj swój komentarz jako gość. Nie posiadasz konta? Zarejestruj się.

 

Polecamy przeczytać

Przejrzyj online Katalog reklam lub ściągnij na dysk (aktualny) PDF >>

Kategorie

Maszyny i urządzenia do produkcji

Pozostałe