czym jest Mistrz Branży

Mistrz Branży Portal dla piekarzy, cukierników i lodziarzy

Kontakt

Redakcja oraz dział marketingu "Mistrza Branży"

ul. Klimczoka 9
40-857 Katowice
tel. +48 32 729 96 80
fax +48 32 729 96 70 lub +48 32 790 40 90
(reklama)
(sprawy redakcyjne)
(sprawy związane z portalem)

Artykuł

Z cukierni na wokandę. Jak skutecznie egzekwować prawa własności przemysłowej? 0

dodano ,Redakcja PS

O tym, jak istotna w dzisiejszych czasach jest ochrona szeroko rozumianych praw własności intelektualnej, nikogo przekonywać nie trze­ba. Pytanie brzmi: jak je umiejętnie wykorzy­stywać, by reagować nie tylko w przypadku ich naruszenia, ale także aby zyskiwać prze­wagę rynkową nad konkurencją?

W branży cukierniczej i ciastkar­skiej prawa własności przemy­słowej mogą kryć się wszędzie. Wyjątkowe kształty niektórych słodkości mogą podlegać ochronie jako zarejestro­wane wzory przemysłowe, ich nazwy mogą stanowić znaki towarowe, a receptura, dzięki której są wytwarzane, może zostać opatentowana, choć niezależnie od tego może stanowić także tajemnicę przedsię­biorstwa (know-how).

Nie dziwi zatem, że wspomniane prawa sta­nowią istotny instrument w walce rynkowej, a gwarantowany przez nie monopol daje przewagę nad konkurencją. Tyle że, jak w przypadku dobrego przepisu, sama jego znajomość często nie wystarcza, aby przy­gotować dany produkt. Trzeba bowiem nie tylko poznać składniki, ale także umiejęt­nie je dozować. Podobnie przedstawia się kwestia skutecznego egzekwowania praw własności przemysłowej. Przedsiębiorca musi nie tylko mieć świadomość wartości przysługujących mu dóbr niematerialnych, ale też podejmować aktywne działania ma­jące na celu ich ochronę.

Warto wcześniej zadbać o swoje prawa
Na dobry początek warto ustalić, jakie ak­tywa niematerialne nam przysługują, a na­stępnie zastanowić się, które z nich warto chronić. Jeśli np. prowadzimy sieć cukier­ni, należy rozważyć, czy ich nazwa – bądź nazwy sprzedawanych w niej produktów – nie powinna zostać zastrzeżona jako znak towarowy. Zaufanie klientów do konkretnej marki jest nieocenionym składnikiem każ­dego przedsiębiorstwa.

Dla towarów lub usług jako znak towarowy można zastrzec każdą nazwę fantazyjną, która może odróżniać na rynku konkretne przedsiębiorstwo. Przykładowo Urząd Pa­tentowy RP udzielił praw wyłącznych (mo­nopolu) dla takich znaków towarowych, którymi sygnowane są wyroby cukierni­cze, jak „EKLER” (R.213461) czy „Słodki… Słony” (R.235939), a nawet dla graficznej postaci odręcznego podpisu Magdy Gessler (R.235938). Nie ulega wątpliwości, że każ­de z wymienionych oznaczeń rodzi wśród konsumentów skojarzenia, które mogą ostatecznie wpływać na decyzję o wybo­rze określonego produktu czy konkretnej cukierni. To pokazuje, jak ważnym proce­sem jest zastrzeżenie znaku towarowego, a następnie budowa w oparciu o niego własnej marki.

Co więcej, nawet opakowania produktów, o ile tylko ich postać jest nowa oraz na­cechowana indywidualnym charakterem, mogą podlegać ochronie. Właściwą formą ochrony jest wówczas rejestracja wzoru przemysłowego, a więc zewnętrznej posta­ci produktu. Producenci słodkości chętnie sięgają po to rozwiązanie, o czym mogą świadczyć liczne rejestracje wzorów opako­wań cukierków, czekolad czy bombonierek.

To oczywiście tylko przykłady praw własno­ści przemysłowej, które podlegają ochro­nie. Co jednak istotne, aby skutecznie je egzekwować, ważne jest ich zastrzeżenie we właściwym urzędzie (w Polsce jest nim Urząd Patentowy RP). Po przejściu przez procedurę rejestracji prawa zostaje ono wpisane do urzędowego rejestru, w któ­rym wskazuje się m.in. uprawnionego oraz zakres jego ochrony. Otrzymuje się tak­że urzędowe świadectwo potwierdzające przyznanie wyłącznego prawa.

Warto wspomnieć, że w przypadku naru­szenia przysługujących nam praw własności przemysłowej, część z nich może podlegać ochronie niezależnie od tego, czy wcze­śniej zdecydowaliśmy się na ich zastrze­żenie. Taką możliwość gwarantują przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkuren­cji. Trzeba jednak zaznaczyć, że roszczenia wobec naruszyciela oparte na uprzednio za­strzeżonym prawie własności przemysłowej jest o wiele łatwiej egzekwować. W trakcie procesu sądowego nie musimy udowadniać, że przysługuje nam prawo wyłączne, bo­wiem zostało to wcześniej potwierdzone przez właściwy urząd. Daje to niewątpli­wie lepszą pozycję startową w przypadku ewentualnego sporu, a nieraz może nawet przesądzać o wygranej.

 

Kiedy trzeba zacząć działać
Na tak postawione pytanie odpowiedź jest zawsze jedna: jak najszybciej. Jeśli tylko poweźmiemy informacje o fakcie nie­uprawnionego naruszania przysługujące­go nam prawa wyłącznego przez podmiot trzeci, należy natychmiast podjąć działa­nia z co najmniej dwóch powodów. Pierw­szy ma charakter czysto ekonomiczny. Po prostu w takiej sytuacji ktoś czerpie nieuzasadnione korzyści kosztem naszej własności, na której ochronę – a często także promocję – ponieśliśmy określone nakłady finansowe. Drugi powód odnosi się już do prawnych aspektów tego ro­dzaju sytuacji – zbyt długie tolerowanie naruszania naszych praw może w konse­kwencji doprowadzić do osłabienia naszej pozycji procesowej. Przyjmuje się bowiem, że występując na drogę sądową, nie po­winno się wysuwać roszczeń, które sta­łyby w sprzeczności z naszym wcześniej­szym (odmiennym) zachowaniem w danej sprawie.

W pierwszej kolejności, w przypadku na­ruszenia prawa wyłącznego przez podmiot trzeci warto wystosować do naruszycie­la list ostrzegawczy. Nie jest to wymaga­ne przez obowiązujące przepisy prawa, ale może przynieść kilka korzyści. Przede wszystkim istnieje możliwość, że po otrzy­maniu takiego pisma naruszyciel zaprzesta­nie dotychczasowych działań. Zdarzają się bowiem sytuacje, w których przedsiębior­cy nie mają świadomości tego, że swoimi działaniami wkraczają w zakres monopolu przyznanego na rzecz kogoś innego. Nie zmienia to jednak faktu, że nieświadomość nie zwalnia z odpowiedzialności prawnej, jako że przedsiębiorcy to podmioty profe­sjonalnie prowadzące działalność gospo­darczą, a zatem można od nich wymagać większej staranności w tym zakresie.

Jeśli wystosowanie listu ostrzegawczego nie przyniesie rezultatu bądź też nie dopro­wadzi do ugodowego załatwienia sprawy, należy rozważyć skierowanie jej na dro­gę postępowania sądowego. Jednak na­wet wówczas nasze wcześniejsze działania podjęte w celu pozasądowego zakończenia sporu mają istotne znaczenie i w toku pro­cesu mogą stanowić dowód przemawiający na naszą korzyść.

Jak przygotować się do procesu sądowego
Jeśli zdecydujemy się na sądowe rozstrzy­gnięcie sprawy, warto pomyśleć o usta­nowieniu zawodowego pełnomocnika. Procedury sądowe są skomplikowane, a samodzielna próba obrony przysługują­cych nam praw wyłącznych może okazać się niewystarczająca dla ich skutecznego wyegzekwowania. W sprawach cywilnych dotyczących naruszenia praw własności przemysłowej profesjonalnym pełnomoc­nikiem może być rzecznik patentowy, radca prawny albo adwokat.

Przygotowanie do procesu sądowego roz­poczyna się od zgromadzenia dowodów na poparcie naszych roszczeń, które póź­niej podlegają ocenie składu orzekającego w sprawie. To niezwykle istotne, ponieważ zgodnie z obowiązującymi przepisami za­sadniczo sąd pomija spóźnione twierdzenia i dowody. W zależności od rodzaju prawa wyłącznego, które chcemy chronić przed naruszeniami na drodze procesu sądowe­go, konieczne jest powoływanie różnych dowodów. Jedno jest jednak niezmienne: jeśli odpowiednio wcześniej zadbaliśmy o uzyskanie prawa wyłącznego poprzez jego zastrzeżenie w stosownym urzędzie ds. własności przemysłowej, w sądzie bę­dzie łatwiej.

Decydując się na złożenie przeciwko na­ruszycielowi pozwu, musimy także rozwa­żyć, czego chcemy od niego dochodzić. Najczęściej uprawnieni z praw wyłącznych powołują się na tzw. roszczenia zakazowe, które mają uniemożliwić pozwanemu doko­nywanie dalszych bezprawnych naruszeń. Można żądać także zapłaty odszkodowa­nia z tytułu strat, jakie ponieśliśmy wsku­tek nieuprawnionych działań naruszyciela. W tym jednak przypadku z dowodowego punktu widzenia sprawa staje się trudniej­sza, ponieważ trzeba dowieść, że pomiędzy działaniami podmiotu trzeciego a strata­mi powstałymi w naszym majątku istnieje związek przyczynowy.

To tylko kilka aspektów, które należy za każdym razem przemyśleć przed wnie­sieniem sprawy na wokandę. Wszystko za­leży też od przyjętej strategii biznesowej w zakresie ochrony praw własności prze­mysłowej. Jeśli stosujemy model ochrony pasywnej, wówczas najczęściej reagujemy tylko wtedy, gdy podmiot trzeci wkracza w zakres przyznanego nam monopolu. Je­śli natomiast działamy aktywnie, możemy wykorzystywać nasze prawa wyłączne jako skuteczny element gry rynkowej.

Na rynku słodyczy walka nigdy się nie kończy
Patrząc na spory dotyczące praw własności przemysłowej na rynku słodkości, trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że na ryn­ku słodyczy walka nigdy się nie kończy. Sza­cuje się, że jego wartość w Polsce w 2018 r. zbliży się do poziomu 14 miliardów zł. Jest zatem o co walczyć.

Niektóre słynne spory ze „słodkiej” branży to walka o zastrzeżenie przestrzennego znaku towarowego w postaci wafelków Kit Kat czy spór o ochronę znaku towaro­wego przedstawiającego złotego zającz­ka wielkanocnego firmy Lindt. Na rynku krajowym bardzo medialna okazała się walka o oznaczenie „Ptasie mleczko”, któ­re po przeszło 50 latach i długiej batalii wróciło do spółki Lotte Wedel. Wszystkie ze wskazanych powyżej przykładów po­kazują, jak istotną rolę odgrywają prawa własności przemysłowej w tym sektorze rynku, a zarazem jak wiele można zyskać, skutecznie je egzekwując. n

Tomasz Gawliczek, radca prawny, aplikant rzecznikowski, JWP Rzecznicy Patentowi


Dodaj swój komentarz
 

Zaloguj się lub dodaj swój komentarz jako gość. Nie posiadasz konta? Zarejestruj się.

 

Polecamy przeczytać

Przejrzyj online Katalog reklam lub ściągnij na dysk (aktualny) PDF >>

Kategorie

Maszyny i urządzenia do produkcji

Pozostałe