...

Szanowny Użytkowniku

25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Poniżej znajdują się informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych w Portalu MistrzBranzy.pl

  1. Administratorem Danych jest „Grupa 69” s.c. z siedzibą w Katowicach, ul. Klimczoka 9, 40-857 Katowice
  2. W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Administratorem pod adresem e-mail: dane@mistrzbranzy.pl
  3. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
  4. Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
  5. Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
  6. Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
  7. Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
  8. Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
  9. Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
  10. Administrator informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.

Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności.

dodano , Redakcja PS

Złotka Polskiej Kadry Narodowej

Polska drużyna kulinarna startuje od 2004 r., ale po raz pierwszy w zespole pojawiły się dekoratorki. 26 listopada 2018 r. Ewa Drzewicka, Angelika Chwyć i Renata Martyna wystartowały indywidualnie w kategorii „Prezentacja i ekspozycja sztuki cukierniczej”.

Dla polskiej kadry kulinarnej udział sugarcrafterek był strzałem w dziesiątkę – 3 złote medale za pierwszym razem potwierdziły wysoki poziom polskiego dekoratorstwa cukierniczego! I zdaje się, że otworzyły też nowy rozdział w historii kadry narodowej.

[materiał archiwalny, wydanie MB luty 2019]


Początki pewnej przyjaźni
Trzy kobiety, trzy temperamenty, trzy odmienne style i jedna miłość – sztuka dekorowania. Ewa Drzewicka kocha tworzyć anatomiczne figurki ludzi i zwierząt. Angelika w swoich pracach zdradza pasję do projektowania mody i biżuterii, i jest wybitną mistrzynią techniki kalejdoskopu, tworząc oryginalne dekoracje. Renata Martyna dała się poznać jako niepokorna dusza, która wykracza poza standardowe tematy prac artystycznych z masy cukrowej. Historia ich przyjaźni zaczyna się od Expo Sweet. Ewa Drzewicka pojawiła się w konkursie dla dekoratorów w 2014 r., Renata Martyna – w 2016 r., a Angelika Chwyć – 2017 r. Ich drogi krzyżowały się również podczas innych konkursów, w których startowały indywidualnie: m.in. Cake International w Birmingham i Londynie, aż w końcu spotkały się przy pierwszym wspólnym projekcie. W 2018 r. – z inicjatywy Renaty Martyny i pod jej kierunkiem – Ewa, Angelika oraz Jowita Woszczyńska i Malwina Franczak – pracowały nad gigantycznym tortem na 10. urodziny Expo Sweet. Wspólne doświadczenia zacieśniły przyjaźń Renaty, Ewy oraz Angeliki. Dały podstawy do realizacji kolejnej śmiałej inicjatywy – startu w Kulinarnym Pucharze Świata w Luksemburgu (Villeroy et Boch Culinary World Cup) z orzełkiem na piersi.

Choć w Luksemburgu dekoratorki startowały
indywidualnie, stworzyły zespół, który przejdzie
do historii polskiej kadry kulinarnej!
 


Od marzeń do realizacji, czyli jak słodkie trio wybrało kadrę narodową
Do kadry narodowej nikt nie dostaje się z marszu. Selekcjonerzy sami szukają, sprawdzają, oceniają i powołują osoby do reprezentacji. W przypadku dekoratorek zadziałał trochę inny mechanizm: to nie selekcjonerzy wybrali dekoratorki, tylko dekoratorki same zgłosiły się do selekcjonera.

Na pomysł z Luksemburgiem wpadła Ewa Drzewicka. – Wychodzę z założenia, że trzeba marzyć, a marzenia konsekwentnie spełniać. O pucharze świata myślałam już w 2016 r., tylko potrzebowałam doświadczenia i poznania dobrych ludzi w odpowiednim czasie. W 2018 r. po Expo Sweet rozmawiałam z selekcjonerem kadry Sebastianem Krauzowiczem – Sebastian ma wizję, żeby kadrę narodową tworzyli ludzie różnych kulinarnych profesji – np. specjaliści od carvingu, więc zapytałam go, czy nie potrzebuje cukierników-rzeźbiarzy i artystów, którzy potrafią zamykać cukier w ciekawej formie. Długo rozmawialiśmy i zapadła decyzja: spróbujmy. Gdybyśmy nie miały osiągnieć na swoim koncie i gdyby nie wsparcie Janusza Profusa, który osobiście polecił nas selekcjonerowi, to o polskiej reprezentacji mogłybyśmy jedynie pomarzyć. Bez tego pewnie nikt nie dałby nam szansy – wspomina Ewa Drzewicka.

Renata Martyna, Angelika Chwyć oraz Ewa Drzewicka
z selekcjonerem polskiej kadry Sebastianem Krauzowiczem



W grupie raźniej
Dziewczyny nieraz błysnęły w branżowych konkursach dla dekoratorów cukierniczych. Cake International w Birmingham i Londynie, mistrzostwa na Expo Sweet znają od podszewki. – To nie był nasz pierwszy międzynarodowy konkurs, więc wiedziałyśmy, że mamy szansę i musimy zrobić wszystko, żeby wykonać prace konkursowe na 100%. Kiedy zapadła decyzja, że startujemy w narodowych barwach, to musiałyśmy dobrze zaplanować czas i ostro wziąć się do pracy. To, że wybrali nas, okazało się strzałem w dziesiątkę – dodaje z uśmiechem Angelika Chwyć.

Dlaczego pojechały w trójkę, skoro startowały indywidualnie? – Na konkurs w kompletnie nieznane zdecydowanie lepiej jest jechać z ludźmi bliskimi, szczerymi i oddanymi – przekonuje Ewa Drzewicka. – Tworzyłyśmy nieformalny team trzech koleżanek, które są zżyte. Nie sztuką jest zaprosić do zespołu osobę utalentowaną, do tak ciężkiego konkursu trzeba mieć jeszcze odpowiedni charakter i umiejętność pracy w grupie, bo różne rzeczy mogą się wydarzyć – dodaje inicjatorka wspólnego wyjazdu. Odpowiedni charakter to – wg Ewy – waleczność i lojalność, a Renata Martyna dopowiada: – Tu musi być zaufanie do drugiej osoby i poleganie na niej w sytuacjach kryzysowych. Jeżeli mamy spędzić ze sobą tyle czasu, to musimy się dogadywać, odbierać na podobnych falach. W grupie ważny jest szacunek do drugiej osoby, ale też pokora – tu nie ma miejsca na gwiazdorzenie – podkreśla.

Grupa to również wsparcie mentalne – jak przyznały Polskie Złotka, przez kilka miesięcy przygotowań wzajemnie nad sobą czuwały. – Przygotowania do konkursu to jest ogromne wycieńczenie organizmu, zmęczenie, znużenie i wtedy dobrze jest, kiedy druga fachowa osoba spojrzy na twoją pracę i jest w stanie zwrócić ci uwagę na potknięcia, których ty już nie dostrzegasz. Czasem są momenty zwątpienia, kiedy coś nie wychodzi, czasem się nie chce, i wtedy fajnie jest mieć kogoś, kto przeżywa to samo, bo w grupie jest po prostu raźniej. Ta druga osoba mówi: „Słuchaj, mam to samo, damy radę, walczymy”. Wspólnie z Angeliką i Renatą wspierałyśmy się przez cały czas – opowiada Ewa.


Egzamin zdany na 5+
W przeciwieństwie do Narodowej Reprezentacji Kulinarnej dekoratorki miały zaledwie kilka miesięcy na stworzenie eksponatów artystycznych na miarę mistrzów. Sprawy nie ułatwiał regulamin konkursu, który – jak przyznały dziewczyny – był bardzo pobieżny. W tej sytuacji uznały, że do konkursu podejdą bardzo restrykcyjnie, stawiając na różnorodność surowców oraz zastosowanie dużej liczby technik, o wysokim artyzmie nie wspominając. I to był duży plus. – Okazało się, że my trzy pobiłyśmy liczbą i jakością użytych technik, i zaimponowałyśmy jurorom – podkreśliła z satysfakcją Angelika Chwyć. Punktacja za prace polskich dekoratorek mówi sama za siebie: „Cztery żywioły” Angeliki Chwyć – 100/100, „Little Braveheart” Ewy Drzewickiej – 97,5/100, „Indianin” Renaty Martyny– 95,5/100.

W przypadku tak doświadczonych zawodniczek pomysły na eksponaty artystyczne już wcześniej się urodziły lub czekały na odpowiedni impuls. – Wizja pracy towarzyszyła mi od 3 lat, od kiedy zobaczyłam zdjęcie tygrysiątka w lesie. Ja w ogóle kocham białe tygrysy, jestem absolutne zakręcona na ich punkcie (śmiech). Moje pierwsze złoto na moim pierwszym Cake International w Birmingham zdobyłam dzięki pracy przedstawiającej białego tygrysa – wspomina Ewa Drzewicka, właścicielka tatuażu z białym tygrysem. Wtóruje jej Angelika Chwyć: – Temat mojej pracy – „Cztery żywioły” – miałam w głowie od dawna, tylko nie było okazji jej zaprezentować. I chyba wcześniej nie było mobilizacji do przygotowania tak czasochłonnej instalacji. Kiedy padło hasło „kadra narodowa” i „mistrzostwo świata”, to czas na realizację pomysłu od razu się znalazł.

Renata Martyna początkowo chciała zrobić pracę w swoim stylu – czyli coś problematycznego, łamiącego konwenanse w dekoracjach z cukru. Szybko jednak zmieniła decyzję, kiedy oglądając ulubione rzeźby, odkryła drobny element prosto i genialnie ukazujący ruch – frędzle. – Tego jeszcze nie było! Rzeźba Indianina „zatrzymanego” w ruchu, z powiewającymi frędzlami dała mi możliwość pokazania dużej liczby technik. Nie ukrywam, że bałam się tych frędzli, bo nikt tego wcześniej nie robił w cukrze. Dzięki temu projektowi stworzyłam technikę przygotowania dużej liczby frędzli w krótkim czasie, znalazłam też sposób, żeby zabezpieczyć je przed uszkodzeniem w czasie transportu. Na pewno to nie jest moja ostatnia praca w tym stylu, bo normalnie się w tym zakochałam – dodaje Renata Martyna, która nową technikę już wprowadziła do swoich szkoleń Rene Cakes.


Uzależniająca rywalizacja
Choć przygotowania do mistrzostw to kilka miesięcy wyjętych z życia, wytężonej pracy, nieprzespanych nocy, to w przypadku osób ambitnych, które stawiają na własny rozwój, rywalizacja potrafi uzależnić. – Każdy konkurs to dla mnie odskocznia od codzienności, potrzebuję tego, bo nie lubię monotonii. Przy każdym konkursie muszę się rozwijać, dlatego dodaję techniki, które sama opracowuję, a które pozwalają uzyskać zakładany efekt – przyznaje Renata Martyna, która w konkursach i mistrzostwach startuje regularnie od 2016 r. Nie inaczej jest w przypadku Angeliki, która, jak przyznała, w pracy na Luksemburg po raz pierwszy użyła papieru ryżowego. – Przy kolejnych konkursach staram się wychodzić ze strefy komfortu i zawsze dodawać nowe elementy, techniki, których wcześniej nie stosowałam, poszerzać horyzonty i ulepszać dzięki temu swoje ulubione – przyznaje mistrzyni techniki kalejdoskopu w masie cukrowej.

Dla Ewy Drzewickiej każdy konkurs to rozszerzanie własnych możliwości jako dekoratora i cukiernika. – Jestem dzieckiem Expo Sweet. Kieruję się zasadą, że praca artystyczna musi być wykonana z elementów jadalnych, i stwierdzeniem Janusza Profusa: „co nie jest zabronione, to jest dozwolone”. Dla mnie konkurs to próba zamknięcia w plastycznych rzeźbach rzeczy jadalnych, a tych mamy absolutne multum, więc czemu z nich nie czerpać? Według mnie, jeżeli nie ograniczamy się do masy cukrowej, czekolady, a zaczynamy sięgać po inne surowce, to to rozwija cukiernictwo artystyczne i sprawia, że konkursy stają się ciekawsze – przekonuje Ewa Drzewicka, która w pracy z tygrysem zastosowała biszkopt, ciasto drożdżowe czy wiórki kokosowe.


Co dalej, Polskie Złotka?
Gdzie w najbliższym czasie będzie można spotkać Polskie Złotka z Luksemburga? Z konkursowego trybu nie wyszły Angelika Chwyć oraz Ewa Drzewicka. Dziewczyny idą dalej, tym razem wystartują w Mistrzostwach Polski w Dekorowaniu Tortów Expo Sweet 2019, by zawalczyć o przepustkę do Mistrzostw Świata w Mediolanie. – Marzy mi się Mediolan – kolejny trudny konkurs, w którym trzeba wykazać się smakiem i dekoracją, a ja się lubię sprawdzać. Przed Luksemburgiem powiedziałam znajomym, że jadę po złoto, a co przywiozę, to już inna kwestia – śmieje się Ewa.

Słodkie trio intensywnie myśli o olimpiadzie w Stuttgarcie za 2 lata, również w ramach Narodowej Kadry Kulinarnej, również startując indywidualnie. Po sukcesie w Luksemburgu Polskie Złotka są pewniakami – a kto wie, czy ich spektakularny występ nie spowoduje rozszerzenia kadry polskich dekoratorów w ramach kadry narodowej. Dziewczyny na tym nie poprzestają. – To, co mi się marzy, to konkurs dla dekoratorów w San Diego albo w Nowym Jorku – tam Polaków jeszcze nie było, a ja lubię być pierwsza. A jak już to wszystko osiągnę, to wisienką na torcie będzie ACADA w Australii – wizualizuje swoją przyszłość konkursową Ewa Drzewicka. Wtóruje jej Renata Martyna: – Za dwa lata będzie olimpiada w Stuttgarcie. Musimy poznać warunki, na jakich pojedziemy z kadrą narodową. Podobnie jak Ewa, chcę jechać do USA i Australii – to dopiero jest wyzwanie, z którym wiążą się dużo wyższe koszty, i większe przedsięwzięcie logistyczne. Stanę na głowie, żeby tam pojechać – zarzeka się Renata Martyna, która w tym roku postanowiła spauzować w konkursach. – Na Expo Sweet będę, ale pojawię się w nowej roli – mówi Renata Martyna i zaprasza na targi w Warszawie, gdzie oczywiście wraz ze słodkim trio pojawią się imponujące prace, które podbiły serca (i punktacje) jurorów World Culinary Cup w Luksemburgu.


 


Ewa Drzewicka

Właścicielka pracowni Jula Smakula, dyplomowany cukiernik z tytułem mistrzowskim, specjalista w dekoracji tortów w stylu angielskim, miłośniczka tortów wielopiętrowych oraz anatomicznych figurek. Szkolona przez światowej klasy mistrzów, jak Denis Zuev, Dorothy Klerck, Barbara Regini (figurki), Jordi Bordas, Avalon Yarnes (torty nowoczesne), Beata Prusak oraz Iga Sarzyńska, Tadeusz Branecki oraz Monika Siewiert. Od 2012 r. autorka tekstów i tutoriali do czasopisma branżowego „Piekarstwo i Cukiernictwo”. Trenerka w szkole kulinarnej Skład Bananów oraz firmy Ambasador 92. Od 2017 r. ambasadorka Akademii Mistrza (ZT Kruszwica). Sędzia na konkursach międzynarodowych (2017, Mińsk). Zdobywczyni licznych nagród, w tym: srebrnego medalu i tytułu wicemistrza Europy na Mistrzostwach Europy w Dekoracji Tortów (2018), brązowego medalu na Cukierniczych Mistrzostwach Polski (2018), złota na Birmingham Cake International (2016, 2017), brązu i wyróżnienia w konkursie Cake International (2017), brązu i srebra naCake Festival w Katowicach (2016).

 



Angelika Chwyć

Swój warsztat zawdzięcza szlifowaniu umiejętności manualnych już na studiach – ukończyła technologię odzieży oraz edukację
artystyczną w zakresie sztuk plastycznych.Zamiłowanie do projektowania ubioru i biżuterii z powodzeniem przenosi na cukiernicze masy plastyczne. Od 2014 r. w swojej pracowni Angel’s – Artystyczne Dekoracje Cukiernicze doskonali techniki, które samodzielnie opracowywała przez 20 lat, i dzieli się nimi z miłośnikami modelowania i sztuki cukierniczej. Specjalizuje się w modelowaniu cukrowo-czekoladowych figurek wykonywanych na podstawie zdjęć oraz charakterystycznych symetrycznych wzorach inspirowanych kalejdoskopem i mandalą. Do najważniejszych projektów zalicza, m.in. współpracę z Ewą Dziewicką, Renatą Martyną, Jowitą Woszczyńską i Malwiną Franczak podczas 10-lecia Expo Sweet 2018, która była fuzją pięciu dekoratorskich osobowości. Laureatka wielu nagród, w tym: brązowego medalu Mistrzostw Polski w Dekoracji Tortów 2017; złotego, srebrnego wyróżnienia oraz III miejsca na Cake International Birmingham. Współautorka międzynarodowej wystawy we współpracy z wybitnym artystą Wojciechem Siudmakiem.

 


Renata Martyna

Cukiernik z 18-letnim doświadczeniem. Od 6 lat dekorator tortów w stylu angielskim. Znana z kontrowersyjnych, szczerych i bezpośrednich prac, które zapewniły jej rozpoznawalność oraz zwycięstwo w konkursach w Polsce i za granicą. Na co dzień pracuje w śląskiej cukierni Emilia Kristof Firma Rodzinna jako kierownik pracowni cukierniczej. Właścicielka firmy szkoleniowej Rene Cakes. Ambasador firmy Ambasador 92. Specjalistka w budowaniu konstrukcji i stelaży pod torty 3D i antygrawitacyjne. Lubuje się w rzeźbieniu twarzy i postaci z czekolady, a także w bardzo drobnych elementach odzwierciedlających realne rzeczy, budynki i wydarzenia historyczne.

Zdobywczyni wielu nagród, w tym: srebra i nagrody publiczności Expo Sweet (2016), srebra na Cake International London (2016), srebra na Cake Festival Poland (2016), złota i srebra w kategorii drużynowej (jako kapitan drużyny Sweet Team Poland) oraz brązu indywidualnie na Cake International Birmingham (2016) nagrody publiczności na Expo Sweet (2017), złota na Cake International London (2017), złota i srebra drużynowo oraz brązu indywidualnie na Cake International Birmingham (2017). W 2018 kapitan drużyny tortu jubileuszowego na 10-lecie Expo Sweet.

 

Prace zaprezentowane 26 listopada 2018 r.
Villeroy et Boch Culinary World Cup


Cztery żywioły


– Złoto i wyróżnienie (100/100)
Projekt i wykonanie: Angelika Chwyć
Wysokość: 100 cm
Podstawa: 62 x 66 cm


– Moje „Cztery żywioły” to kobiety o różnych typach urody i różnym temperamencie. Modelując figurki, inspirowałam się konkretnymi gwiazdami: Lucy Liu była inspiracją do zobrazowania żywiołu powietrza, Scarlett Johansson – wody, Eva Mendes – ognia, a Angelie Jolie – ziemi.

W pracy zastosowałam: izomalt, masy plastyczne, czekoladę, papier waflowy, papier ryżowy. Cała podstawa jest zrobiona z różnych rodzajów wylewanej czekolady, o naturalnych kolorach (m.in. słynna Ruby). Czekolada modelowana była zastosowana też w figurkach, drzewie i elementach dodatkowych. Wielogodzinną batalią były nogi z izomaltu w figurce ognia. Ponieważ nie można było użyć form, trzeba było je wymodelować nad palnikiem.

Jak zwykle dużo frajdy dał mi kalejdoskop, czyli technika tworzenia wzorków, w której rządzi „przypadek kontrolowany” – wiem mniej więcej, jaka ma być forma i kolorystyka, ale w trakcie tworzenia dużą rolę odgrywają improwizacja i fantazja.



Praca nad „Czterema żywiołami” zajęła 315 roboczogodzin. Figurki powstawały etapami, by były stabilne i mocne na tyle, żeby nie rozpadły się w drodze. Gdyby pokusić się o szacunki, jedna figurka zajęła 20 parę godzin.

Praca Angeliki Chwyć została wyróżniona przez Global Sugar Artists Network – rzeźba prezentująca żywioł powietrza przyniosła polskiej dekoratorce nominację do tytułów Artysty Roku 2018 r. i Artysty Grudnia 2018.



Little Braveheart


– Złoto (97,5/100)
Projekt i wykonanie: Ewa Drzewicka

 



– Tygrysek wykonany został techniką life size, czyli z zachowaniem naturalnych rozmiarów i dokładnej anatomii. Dużo było liczenia proporcji, żeby jak najlepiej oddać realizm zwierzęcia.

Moim zamysłem było zamknięcie w cukrze kadru z życia małego tygrysa, jakby ktoś zrobił mu zdjęcie. Dlatego praca jest bogata w szczegóły, których na pierwszy rzut oka nie widać, typu biedronki, żuki, pająk. Te dekoracje były również robione zgodnie z anatomią i dokładnym wyliczeniem proporcji. Żuczki i motyl stoją na własnych nogach (nie mają brzuszków przyklejonych do podłoża), język tygrysa ma kolorystyczne unerwienie. Jeżeli ktoś będzie miał czas, to zobaczy te detale.

Praca była wykonana z mas cukrowych (do kwiatów, do modelowania, rzeźbienia), a przede wszystkim z czekolady plastycznej, z której był rzeźbiony tygrys. Karmel posłużył do wykonania oczu i wody w strumyku. Z papieru waflowego powstały trawy i motyl. Podłoże przygotowałam z wiórków kokosowych i biszkoptów. Ciekawymi detalem są trzy rodzaje kamieni: (1) z czekolady i maltodekstryny (odporne na działanie izomaltu), (2) z ciasta martwego; są też elementy z ciasta drożdżowego. Ciekawym elementem są kamienie z bubble chocolate. W pracy korzystałam z form liści, które sama zrobiłam. Zastosowałam różne techniki malowania: aerografem (tygrys), pędzelkiem, pudrowanie, rozcieranie palcami, gąbką. Na odbiciu w wodzie jest namalowany pędzelkami duży tygrys. To odbicie dorosłego tygrysa symbolizuje moc i fakt, że w każdym z nas drzemie olbrzymia moc.

Tygrys powstawał ok. trzech miesięcy, od września do listopada 2018 r.



Tańczący Indianin

– ZŁOTO (95,5/100)
Projekt i wykonanie: Renata Martyna

Wysokość: 80 cm



– Na ubraniu Indianina znajduje się 2,5 tys. ręcznie wykonanych frędzli, które tworzą złudzenie ruchu. Żeby frędzle się nie połamały, wymyśliłam taką metodę , która jest też przedmiotem moich szkoleń. Frędzle zostały zrobione ze specjalnej masy cukrowej – jest tylko jedna taka masa dostępna na rynku, która najlepiej zdała egzamin. Równie czaso- i pracochłonną dekoracją był pióropusz, w którym znalazły się delikatne pióra wykonane z papieru waflowego. Różnej wielkości koraliki zrobiłam z karmelu – każdy koralik z osobna był ręcznie wylewany, bez użycia formy. Zainspirowana techniką kalejdoskopu Angeliki Chwyć, stworzyłam barwne dekoracje, które ozdobiły frędzle i pióra u nasady.

Figurka była rzeźbiona w czekoladzie plastycznej. Drobne elementy zostały wykonane zarówno z czekolady, jak i masy cukrowej. Rzeźbę cieniowałam aerografem, żeby nadać jej realistyczny wygląd, natomiast skórę Indianina malowałam masłem kakaowym. Rzeźba wspiera się na elastycznym (spawanym) stelażu wykonanym przez mojego męża według mojego projektu.

Praca zajęła mi 6 tygodni, z czego ostatnie 2 były najintensywniejsze – nad dekoracjami spędzałam 18-20 godzin.

Bieżące wydanie czasopisma

W najnowszym wydaniu stawiamy na B-Concept Jordiego Bordasa oraz stare koncepty na zero waste w nowoczesnej piekarni i cukierni. Odkrywamy siłę social mediów z Szymonem Czerwińskim, a także szukamy najlepszych blach i form...

  • Wykup prenumeratę

  • Zobacz więcej
    Bieżący numer

    Polecamy przeczytać

    Przejrzyj okrojony numer (Katalog reklam) online lub pobierz PDF >>

    Pełny numer dostępny tylko w prenumeracie >>

    Mistrz Branży

    Maszyny i urządzenia do produkcji