...

Szanowny Użytkowniku

25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Poniżej znajdują się informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych w Portalu MistrzBranzy.pl

  1. Administratorem Danych jest „Grupa 69” s.c. z siedzibą w Katowicach, ul. Klimczoka 9, 40-857 Katowice
  2. W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Administratorem pod adresem e-mail: dane@mistrzbranzy.pl
  3. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
  4. Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
  5. Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
  6. Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
  7. Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
  8. Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
  9. Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
  10. Administrator informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.

Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności.

dodano , Redakcja AK, materiał promocyjny

Piekarska saga Putków

W październiku tego roku Piekarnia Cukiernia Putków na warszawskim Grochowie będzie świętować równo 30 lat, ale piekarska saga tej rodziny zaczyna się dużo wcześniej. Ta historia opowiada też o determinacji, poszanowaniu własnych korzeni czy tradycji rzemieślniczych. To też historia ludzi, którzy wciąż ją tworzą.

– Piekarska historia rodziny Putków zaczęła się w 1918 r. Już prawie 100 lat temu mój pradziadek Władysław Putka miał piekarnię w Okuniewie, a potem w Rembertowie – wspomina Zuzanna Putka-Twardowska, przedstawicielka czwartego pokolenia pracującego w firmie. W tym samym czasie w Wesołej dobrze prosperujący zakład piekarski prowadził mój drugi pradziadek Józef Lutoborski. W czasie okupacji piekarnia prowadzona przez Putków została zamknięta przez Niemców. Jan Putka – mój dziadek – zatrudnił się wówczas w piekarni Józefa Lutoborskiego, gdzie poznał moją babcię Janinę. Nowy pracodawca dziadka tak go polubił, że bez wahania oddał mu rękę swojej córki.

Jan i Janina Putka (w środkowym rzędzie) z rodziną podczas świąt Bożego Narodzenia

Gdy na początku lat 50. znacjonalizowano piekarnię w Wesołej, Janina i Jan Putka podjęli pracę w państwowych zakładach. Od 1968 r. dzierżawili kilka piekarń w okolicach Warszawy, ale zawsze marzyli o własnej. Te plany zostały odłożone na chwilę w latach 70., kiedy wyjechali do pracy do Kanady. Po powrocie wydzierżawili piekarnię w Piastowie, aż w końcu zainwestowali we własny zakład. Najpierw w 1981 r. w Wesołej otworzyli wytwórnię paluszków, w tym samym budynku, w którym ojciec Janiny, Józef Lutoborski, prowadził piekarnię przed wojną. W 1983 r. spełniło się ich największe marzenie ‒ otworzyli własną piekarnię na Grochowie ‒ relacjonuje ze szczegółami Pani Zuzanna.

Do spółki włączyli synów: Zbigniewa i Stefana (obecnie Starszego Cechu Piekarzy w Warszawie) oraz zięcia Andrzeja. Nie była to dla nich łatwa decyzja, ponieważ z wykształcenia nie byli piekarzami. Zbigniew z zawodu jest inżynierem budownictwa, Stefan ekonomistą, zaś Andrzej technikiem samochodowym. Idąc za namową rodziców, zrobili uprawnienia piekarskie i postanowili poświęcić się firmie rodzinnej.

Piekarnia Osiedlowa przy ul. Tarnowieckiej 41

Otwarcie własnej piekarni Putkowie zawdzięczają programowi „Piekarnie Osiedlowe”, który ogłosił wiceprezydent m. st. Warszawy Zbigniew Lippe. Program zakładał powstanie małych zakładów w każdej dzielnicy stolicy i to właśnie dzięki temu w ciągu kilku lat powstało wiele piekarni, które działają do dzisiaj. Urząd Miasta dawał przydział na samochód dostawczy i oddawał chętnym przedsiębiorcom grunt w wieczystą dzierżawę.

Gdy udało się zdobyć ten upragniony kawałek ziemi przy ul. Tarnowieckiej 41, robota ruszyła pełną parą. Były to bardzo ciężkie czasy, więc wszelkie materiały budowlane i maszyny były trudne do zdobycia. Budową, która trwała aż 3 lata, zajmował się głównie Zbigniew Putka z bratem i szwagrem, ale jak zapewniają, bez zapału i zaangażowania rodziców ta piekarnia na pewno by nie powstała.

Piekarnia przy ul. Tarnowieckiej 30 lat temu jak była jeszcze w budowie

Kiedy budynek był już gotowy i względnie wyposażony, pojawił się nowy problem: pracownicy, których ciężko było znaleźć. Pracowali więc członkowie rodziny. Niejednokrotnie ramię w ramię po kilkanaście godzin dziennie przy stole piekarskim stali współwłaściciele Zbigniew, Stefan, Andrzej oraz ich mama Janina.

Informacja prasowa z 23 października 1983 r. o otwarciu nowej osiedlowej piekarni. "Rzemieślnik" nr 42

Na początku działalności piekarni wypiekanych było zaledwie 10 gatunków chleba, bułek i bułeczek. Był tylko jeden piec wsadowy, a wszystkie produkty robiło się ręcznie. Od pierwszego dnia funkcjonowania piekarni działał sklep firmowy. Pieczywo było dostarczane również do innych sklepów, ale zaledwie jednym samochodem dostawczym.

– Produkcja nie była zbyt duża, ale nie dlatego, że nie było zbytu, tylko dlatego, że były trudności ze zwiększeniem przydziału na mąkę – tłumaczy Stefan Putka.

Przez lata zmieniła się skala prowadzonego biznesu. Wciąż pozostało jednak przywiązanie do rodziny, jej tradycji i najwyższej jakości wytwarzanych produktów. Sukcesem firmy, jak mówi prezes Zbigniew Putka, jest uczciwa praca oraz znalezienie równowagi pomiędzy tradycyjnymi recepturami i nowymi trendami na rynku.

Dziś Piekarnie Cukiernie Putka to 3 zakłady produkcyjne zatrudniające łącznie prawie 350 osób, w tym czwarte już pokolenie Putków.

Piekarnia przy ul. Tarnowieckiej dzisiaj

Piekarnia w Wesołej

Wspomnienia pracowników

Hanna Szymanek – ekspedientka, na Tarnowieckiej pracuje od 1984 r.

– Po obronie pracy dyplomowej i zdaniu matury w Technikum Przemysłu Spożywczego na kierunku technologia piekarnictwa zostałam przyjęta do pracy w piekarni Putka. Rozpoczęłam od produkcji, a konkretnie od pracy przy stole. Pamiętam, pracowało 4, może 5 osób na zmianie. Asortyment nie był duży, robiliśmy chleb zwykły, bułkę wrocławską, chałkę, kajzerkę, tzw. małgośkę oraz chleb razowy. Zaplecze maszynowe nie było za bogate, większość rzeczy robiło się ręcznie. Pamiętam, jak niejednokrotnie szefowie przebierali się „na biało” i pracowali razem z nami przy stole. Praca na produkcji dawała mi dużą satysfakcję. Lubiłam patrzeć, jak z odrobionego przeze mnie kęsa ciasta powstaje chałka, chleb czy bułka.                                            

Po paru latach mojej pracy na produkcji szefostwo zadecydowało, że mam się zająć sklepem przy piekarni. Na początku był to nieduży sklep; mimo małego asortymentu mieliśmy dużo stałych klientów. W okresie Bożego Narodzenia i Wielkanocy ustawiały się kolejki. Klienci potrafili czekać 2-3 godziny na ciepłe i świeże pieczywo. Starałyśmy się stwarzać miłą i dobrą atmosferę, co procentowało w naszych relacjach z klientami. Z dużym gronem klientów znam się już od 25 lat. Pamiętam dzieci przychodzące na zakupy z rodzicami, które teraz odwiedzają nas z własnymi pociechami.

Wiele się u nas zmieniło. Duża konkurencja ze strony sklepów piekarniczych wymusiła stałe podnoszenie jakości i różnorodności pieczywa, jak również profesjonalną obsługę klienta. Osiągamy to dzięki systematycznie organizowanym szkoleniom. Zwiększył się zakres naszych obowiązków. Ale zadowolenie klientów – a myślę, że i szefostwa też – sprawia, że po 30 latach pracy nadal wykonuję ją z taką samą satysfakcją i zadowoleniem. Po prostu: robię to, co lubię.

Co ważne, relacje między szefostwem i pracownikami zawsze były i są bardzo dobre. Czujemy się jak w rodzinie.       

Hanna Szymanek przy pracy w piekarni 30 lat temu

Hanna Szymanek i Marianna Gała w sklepie przy ul. Tarnowieckiej dzisiaj

Marianna Gała – ekspedientka, na Tarnowieckiej pracuje od 1997 r.

– Asortyment pieczywa jest dziś bardzo bogaty. Kiedyś wystarczyło przyjść do sklepu o 5.30 i do godziny 6.00 wszystko było zrobione. Teraz przychodzimy na 4.30 i do 6.00 mamy pełne ręce roboty, rozkładając towar. Nigdy nie myślałam o zmianie pracy, dzień w którym byłam przyjmowana wspominam z uśmiechem. Słyszę czasami od innych, że nasza praca musi być ciężka, bo... szefowie są cały czas w piekarni i stoją nad nami. Odpowiadam, że są bo lubią, a my do pracy przychodzimy z uśmiechem.

Bardzo miło wspominam pracowników, którzy już są na emeryturze. Odwiedzają nas, a szefostwo o nich pamięta.

 

Piekarnia teraz

od lewej jest: Grzegorz Putka, Stefan Putka, Zbigniew Putka, śp. Janina Putka-Kierska, Andrzej Pudzianowski, Marcin Twardowski, Zuzanna Putka-Twardowska i Bartek Pudzianowski

Chleb jemy każdego dnia, ale rzadko zastanawiamy się nad tym, kto go upiekł. A to wcale nie jest bez znaczenia… Piekarnie Cukiernie Putka to rodzinna firma o rzemieślniczych korzeniach – marka, na którą warto zwrócić uwagę.

Piekarnie Cukiernie Putka to ponad 50 sklepów firmowych oraz 3 zakłady produkcyjne. Codziennie firmowa flota obejmująca blisko 50 oznakowanych samochodów dostawczych dowozi pieczywo i wyroby cukiernicze do prawie 600 odbiorców na terenie Warszawy i okolic.

Źródłem sukcesu firmy, poza wieloletnią tradycją, jest wysoka jakość wyrobów oraz bardzo bogaty, staranie dopasowany do potrzeb rynku asortyment. Piekarnie Cukiernie Putka mają w swojej ofercie ponad 80 rodzajów chleba, bułek i bułeczek oraz ponad 120 wyrobów ciastkarsko-cukierniczych.

W naszych zakładach łączymy nowoczesną technologię z tradycyjnymi metodami wypieku. Dzięki zaangażowaniu całego personelu oraz wyborowi tylko stałych, sprawdzonych dostawców, nasze wyroby od lat odznaczają się wysoką jakością i doskonałymi walorami smakowymi.

zdjęcia: Archiwum Piekarnie Cukiernie Putka

Bieżące wydanie czasopisma

W czym tkwi fenomen bento cake? Co zagraża dziś najmocniej lodziarniom rzemieślniczym? Jakie nowinki pojawiły się na tegorocznych targach Sigep?

  • Wykup prenumeratę
  • Wspieraj twórczość

  • Zobacz więcej
    Bieżący numer

    Polecamy przeczytać



     

    Drodzy Czytelnicy, wszystkie materiały na portalu Mistrz Branży są darmowe. Wspieramy tym rzemiosło, bo jest dla nas najważniejsze. Jeśli możecie, wspomóżcie również nasze dzieło wykupując prenumeratę lub przekazując cegiełkę na funkcjonowanie i rozwój. Z góry dziękujemy.

    wspieraj twórczość Mistrza Branży wspieraj twórczość Mistrza Branży
     


    Przejrzyj numer online lub pobierz PDF >>

    Drukowany numer dostępny w prenumeracie >>

    żytni IG niski indeks

    oprogramowanie dla piekarni

    Wypieki wegańskie puratos

    Lody MEC3

    Mistrz Branży

    Maszyny i urządzenia do produkcji