czym jest Mistrz Branży

Mistrz Branży Portal dla piekarzy, cukierników i lodziarzy

Kontakt

Redakcja oraz dział marketingu "Mistrza Branży"

ul. Klimczoka 9
40-857 Katowice
tel. +48 32 729 96 80
fax +48 32 729 96 70 lub +48 32 790 40 90
(reklama)
(sprawy redakcyjne)
(sprawy związane z portalem)

Artykuł

Jak znakować żywność i nie straszyć zbyt długą listą składników? 1

dodano ,Redakcja PS

Obecność Polski w strukturach Unii Europejskiej daje działającym na jej terenie producentom, w tym także wytwórcom żywności, wiele korzyści, np. dostęp do unijnego rynku, liczącego niemal 400 mln konsumentów.

Z drugiej jednak strony wymusza stosowanie się do unijnych przepisów. Takich jak chociażby rozporządzenie nr 1169/2011, które dotyczy znako­wania żywności. Niektóre z jego zapisów już weszły w życie, inne zaczną obowiązywać w najbliższym czasie. I choć zmiany nie są rewolucyjne, zastosowanie ich w praktyce bywa kłopotliwe.
dr Agnieszka  Szymecka-Wesołowska

– Rozporządzenie nr 1169/2011 przede wszystkim uporządko­wało dotychczasowe regula­cje, a jego głównym celem było ujed­nolicenie zasad znakowania żywności we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej – wyjaśnia dr Agniesz­ka Szymecka-Wesołowska, specjalist­ka w zakresie prawa żywnościowego, współzałożycielka Centrum Prawa Żyw­nościowego. – Dotychczas zasady były zawarte w dyrektywie, co pozostawiało poszczególnym krajom więcej swobody w „doregulowaniu” tych kwestii i wpro­wadzaniu dodatkowych rozwiązań na po­ziomie krajowym. Teraz – kiedy zasady są zawarte w rozporządzeniu – ustawo­dawcy krajowymi mają znacznie mniej­szy margines dla regulacji wewnętrznej.
Zdaniem ekspertki wprowadzone rozpo­rządzenie nie rewolucjonizuje wpraw­dzie dotychczas obowiązujących zasad, co nie znaczy, że jego wytyczne są łatwe do zastosowania.

– Powiedziałabym, że nowe przepisy wychodzą przede wszystkim na przeciw trendom i potrzebom konsumenta. Dla producentów żywności stosowanie ich w praktyce nie zawsze jest łatwe. Mam tu zwłaszcza na myśli trzy duże zagad­nienia, które wprowadza rozporządzenie nr 1169/2011 i które faktycznie możemy uznać za nowości – mówi dr Szymecka­-Wesołowska.

Z troski o klienta
Wszystkie zagadnienia dotyczą umiesz­czania na etykiecie kolejnych obowiązko­wych informacji. – Pierwsza duża zmiana, która już weszła w życie, to obowiązek odpowiedniego informowania konsu­mentów o obecności alergenów w pro­duktach. Druga wprowadza konieczność zamieszczania informacji o wartości od­żywczej i zacznie obowiązywać 13 grud­nia 2016 roku – wymienia ekspertka. – Trzecim zagadnieniem są nowe zasady deklarowania kraju lub miejsca pocho­dzenia produktu. W tym temacie wciąż czekamy na akty wykonawcze. Do tej pory uregulowane zostały tylko wybrane gatunki i rodzaje mięs.
Wprowadzone zmiany są odpowie­dzią na potrzeby konsumentów, którzy mają prawo do szczegółowych infor­macji na temat kupowanych produktów spożywczych. – Konsument cierpiący na alergię bądź nietolerancję pokarmo­wą, będzie lepiej poinformowany, czy w danym produkcie nie znajdują się sub­stancje, które mogą mu zaszkodzić. Z ko­lei klient pilnujący diety dzięki informa­cji o wartości odżywczej będzie mógł dokonać bardziej świadomych wyborów żywieniowych. A konsument, dla którego ważne jest pochodzenie produktu, dowie się, skąd dany wyrób pochodzi – wyja­śnia specjalistka prawa żywnościowego.

Kary za niewłaściwe znakowania
Dotychczas producenci żywności mogli, ale nie musieli umieszczać na etykiecie informacji, które dziś są lub niedługo będą obowiązkowe. Za niedopełnienie tych obowiązków grożą kary finansowe.
– Sankcje i kary, jakich może spodzie­wać się producent, nie zostały określone w rozporządzeniu nr 1169/2011. W Pol­sce regulują je inne przepisy, przede wszystkim ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia oraz ustawa o ja­kości handlowej artykułów rolno-spo­żywczych. Przykładowo, za naruszenie kwalifikowane jako niewłaściwa jakość handlowa grozi kara pieniężna w wyso­kości do pięciokrotnej wartości korzyści majątkowej uzyskanej lub która mogłaby zostać uzyskana przez wprowadzenie tych artykułów rolno-spożywczych do obro­tu, nie niższa jednak niż 500 zł. Ale już za nieprawidłowość uznaną przez inspek­cję za zafałszowanie grozi kara nawet do 10% przychodu osiągniętego w roku rozliczeniowym poprzedzającym rok na­łożenia kary, nie niższa jednak niż 1000 zł –tłumaczy dr Szymecka-Wesołowska.

Nowe obowiązki dla producentów
Nowe przepisy z entuzjazmem przyjmo­wane przez konsumentów nie zawsze wywołują zadowolenie producentów żywności.

Łatwo to zrozumieć, nie tyl­ko muszą podać wszystkie informacje, także te, które nie muszą spodobać się konsumentowi, ale przede wszyst­kim znaczną część etykiety będą mu­sieli „poświęcić” na wyszczególnienie wszystkich obowiązkowych informacji. – Największym problemem producen­tów związanym z nowymi przepisami jest etykieta, która z pewnością się wy­dłuży. Zwłaszcza po 13 grudnia, kiedy to na etykietach produktów spożywczych (z nielicznymi wyjątkami) powinny za­cząć pojawiać się tabele z informacja­mi o składnikach odżywczych produktu. Już dzisiaj wiemy, że kwestia ta budzi wiele zapytań i wątpliwości producen­tów – zdradza ekspertka. – Producenci zastanawiają się też, jak wygospoda­rować dodatkowe miejsce. Zwiększenie ilości informacji obowiązkowych odbije się bowiem niewątpliwie na zmniejszeniu przestrzeni na wszelkie przekazy dobro­wolne, tj. hasła marketingowe, zdjęcia, grafiki itd., a należy pamiętać, że – zgod­nie z rozporządzeniem nr 1169/2011 – prezentowanie informacji dobrowol­nych nie może odbywać się ze szkodą dla informacji obowiązkowych – dodaje dr Agnieszka Szymecka-Wesołowska.

Za niedopełnienie obowiązków związa­nych ze znakowaniem żywności grożą su­rowe kary, trudno więc sobie wyobrazić, by producenci – chcąc skrócić listę skład­ników – ryzykowali omijanie przepisów.

Nowe etykiety – krótki skład
Najlepszym, a może nawet jedynym, skutecznym sposobem rozwiązania tego problemu, jest sięganie po takie półpro­dukty, które zawierają krótką listę skład­ników. Biorąc pod uwagę, że do stwo­rzenia produktu finalnego, np. ciasta, cukiernik musi sięgnąć po kilka lub na­wet kilkanaście produktów, których skład zawiera kilka lub więcej pozycji, jego etykieta może stać się naprawdę dłu­ga. Dlatego im prostsze produkty uży­te w produkcji, tym mniej składników trzeba będzie umieścić na opakowaniu gotowego wypieku.

Krótki skład oznacza wiele konkretnych korzyści. Pierwszą z nich jest oczywiście więcej miejsca na informacje dobrowol­ne, czyli np. hasła reklamowe i grafikę opakowania. Po drugie, krótsza lista składników buduje większe zaufanie klienta do cukierni. Specjaliści ds. ży­wienia człowieka od lat apelują do kon­sumentów, by czytali etykiety, a jako najprostszy wskaźnik jakości produktu podają właśnie listę składników. Ogrom­ną zaletą produktu jest też brak na liście dodatków coraz częściej nieakceptowa­nych przez konsumentów, jak konser­wanty czy sztuczne aromaty.

– Świadomi nowych potrzeb, jakie po­wstały na skutek zmian prawnych, stworzyliśmy margarynę, która po­zwoli skrócić listę składników w wyro­bach cukierniczo-piekarniczych –mówi Agnieszka Strażewicz, junior brand ma­nager w ZT „Kruszwica” S.A. – Margary­na do wypieków Selecta MB to produkt o minimalnej liczbie składników. Zawiera wyłącznie tłuszcze i oleje roślinne oraz wodę. Nie dodaliśmy do niej żadnych dodatkowych składników, jak konser­wanty, barwniki, aromaty czy regulato­ry kwasowości, które wydłużyłyby listę składników finalnego wyrobu – wyja­śnia Agnieszka Strażewicz. – O wysokiej jakości Selecty MB świadczy nie tylko bardzo mała liczba składników, ale tak­że jej właściwości. Brak aromatu oraz soli gwarantuje, że nasza margaryna nie wpłynie na smak i zapach finalnego produktu. Jej starannie dobrany skład gwarantuje dużą objętość wypieków, a w przypadku tworzonych na jej bazie kremów zapewnia im idealną konsysten­cję i mocną strukturę.

Cukiernicy już dziś mierzą się z problemem długiej listy składników, także ci, którzy sprzedają wyroby niepakowane, bo i oni zobowiązani są do umieszczenia w łatwo dostępnym dla klienta miejscu szczegóło­wych informacji o produkcie, w tym także wykazu składników. W miarę wchodzenia w życie kolejnych przepisów prawnych problem ten będzie tylko narastał. Żeby nie zniechęcać konsumentów długą listą składników, producenci powinni sięgać więc po produkty, które pozwolą im ją skrócić.

Justyna Stefańska

Komentarze (1)

  • Kamil (gość)

    Lanie wody a jakieś konkrety.?!?!?

    odpowiedz

    0 + -
Dodaj swój komentarz
 

Zaloguj się lub dodaj swój komentarz jako gość. Nie posiadasz konta? Zarejestruj się.

 

Polecamy przeczytać

Przejrzyj online Katalog reklam lub ściągnij na dysk (aktualny) PDF >>

Kategorie

Maszyny i urządzenia do produkcji

Pozostałe